Niedawno na łamach Fana nabijaliśmy się z głupoty futbolowej mafii, która sama zmniejsza pieniądze, jakie krążą w futbolu. Jak się Wam chce wrócić do artykułu „Tak śmieszne, że straszne”, to tu jest link: http://fanatik.ogicom.pl/?p=5333
Zanim znów zaczniemy się śmiać, dwa słowa wprowadzenia.
To tylko biznes
Futbol już dawno przestał być sportem. To maszynka do robienia pieniędzy. Pomijając już cały przemysł bukmacherski, z tego kopania gały żyją piłkarze, działacze, media sportowe (i nie tylko sportowe). Interesy na klubach robią różni pseudobiznesmeni, jest cały dział medycyny sportowej zajmujący się futbolistami, producenci odżywek… długo można tak wymieniać. Futbol to komercja. Ba, można go nazwać sednem komercji.
I w takiej sytuacji ludzie dowodzący rodzimym futbolem brną dalej w… zmniejszanie przychodów klubów. Czyli w osłabianie finansowe komórek, które na cały ten cyrk zarabiają.
Komisja Ligi znów ponakładała na kluby, a w zasadzie na kibiców, zakazy wyjazdowe. W naszym przypadku oznacza to, że oficjalnie w tym roku kalendarzowym będziemy się mogli pojawić w Niecieczy (czy tam Mielcu, bo na razie to grają w Mielcu, cholera wie jak tam jest a przyjmowaniem kibiców gości), Gdańsku i Bielsku-Białej. Zatem jak najbardziej na miejscu jest ponowienie tez zawartych w wyżej cytowanym artykule:
Liczymy, bo im zawsze chodzi o pieniądze:
1. Jak kibole gości będą na meczu, to więcej pieniędzy wpłynie do klubów (czyli do tych jednostek, które są później przez pezetpeenowską mafię skubane z kasy), czy mniej?
2. Jak kibole gości będą na meczu, to na to samo spotkanie przyjdzie więcej, czy mniej fanów gospodarzy?
3. Jak kibole gości będą na meczu, to stadionowa mała gastronomia zarobi mniej, czy więcej?
A jak już sobie to głupki POliczą, to ciekawe jakie wyciągną wnioski.
Ci, którzy wydają decyzje o zakazach wyjazdowych za byle co, najzwyczajniej nie widzą, że sami strzelają sobie w kolano. A to z kolei oznacza, że polskim futbolem kierują idioci.
Roman Zieliński
</section>
