Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Dobra, gramy dalej!

hoolsheaven

Football Manager 13* 1-1 w Niecieczy jest wydarzeniem dla Śląska historycznym. Punkt na wyjeździe, jest za co pić!

* Remis z Termaliką to nie wszystko. Czy ktoś widział na boisku ten piękny chaos? Mecze ligi podwórkowej nie obfitują w tyle niecelnych podań. Bo w lidze podwórkowej za takie zagrania, jakimi uraczyli nas „piłkarze” obu drużyn, to się wylatuje z boiska. Albo się kopy zbiera od kolegów z zespołu.

* Naszym ulubieńcem powoli staje się Kamil „popalone mięśnie” Biliński. Ta niesamowita celność podań wręcz zachwyca.

* Kokoszka na boisku? To już sobie znalazł cel życiowy? Bo ostatnio nie widział takowego w grze w piłkę.

* W sumie to farta w tym wszystkim mamy. Bo gdyby Kuba Wrąbel wpuścił tego drugiego gola, a sędzia by nie zechciał dostrzec spalonego, to już moglibyśmy się Kubą pożegnać na zawsze. Przy jego psychice – byłoby po chłopie.

* I tak pewnie nie jest najlepiej, choć czy gol wpuszczony przez nierozgrzanego bramkarza obciąża jego konto, czy konto niezbyt wysoko skaczący mur – niech rozstrzygają fachowcy. Może gdyby mięśnie nie były popalone, to ten strzał jednak by został zablokowany…

* W Niecieczy zameldowało się około 30 osób z Wrocławia. Na trybunach oczywiście.

* A na ławce trenerskiej mieliśmy istną plejadę gwiazd. Nie ma wygranej, no to za wynik jest odpowiedzialny Pawłowski. Gdyby udało się dowieźć wygraną, to do CV zwycięstwo wpisałoby sobie trzech orłów. A nawet czterech, jest jeszcze Hryńczuk.

* Powyższy akapit to śmiech rzecz jasna. Żelem nie ma tyle odwagi, by Pawłowskiego wyrzucić, no to mamy takie jaja na ławce rezerwowych, jakich na co dzień się nie przerabia.
Żelem i odwaga – dziwka i dziewictwo…

* Optymiści dalej liczą punkty potrzebne do wejścia do ósemki. Niedługo zaczną liczyć punkty potrzebne do utrzymania. Realiści już oglądają tabelę II ligi. Pesymiści mówią coś o miejscu rezerw…

* Dobra, w sumie „nic się nie stało”. Przecież piłkarzom nie wolno mówić nić złego, nawet jak lecą sobie w h…, jeszcze się chłopaki zdenerwują.

* Celeban dostał 4 żółtą kartkę. Do Gdańska już nie musi jechać. Może sobie poogląda mecz w towarzystwie sekretarza Patalasa, nie będzie musiał mu wysyłać usłużnych sms-ów.

* Kłopot mamy z zakwalifikowaniem Pawełka. Niby najlepszy na boisku, ale na dobrą sprawę to jego zagranie sprokurowało straconego gola, a co za tym idzie – stratę punktu.
Nie, nie dwóch. Jednego. Jak ktoś nie chwyta – trudno.

* No i Kiełb. Widać, że jeden z niewielu zostawiających płuca i serce na murawie. Ale jak się idzie we dwóch na bramkarza, to się nie wychodzi poza linię piłki. Takie piłkarskie abecadło. Tyle meczów ligowych na koncie i Kiełb o tym nie wie?

* Nie ma trzech punktów? Mamy winnego – zimno było. Na popalone mięśnie taka pogoda to tragedia.
Taka szydera przez łzy. Obrazek do artykułu dobrany nieprzypadkowo. Weźcie się, chłopaki, za grę w piłkę w świecie wirtualnym. Tam jeszcze macie szansę coś osiągnąć. Bo chęci to ma ledwie kilku z was, umiejętności pierwszoligowych – jeszcze mniej, wydolność – a, sory, te wasze mięśnie przepalone…
RZ, JN, BK, rys. footballmanager.com

18+

Users who have LIKED this post:

  • avatar