Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Andrzeje pokonały Śląsk

hoolsheaven

A2sektorC* Bezbramkowy remis Śląska z Pogonią to ostateczny gwóźdź do trumny pod tytułem „gorsza ósemka”. Choć, oczywiście, różni matematycy będą udowadniać, że „jeszcze jest szansa”. Jest. Na papierze. I tylko tam.

* Dla liczących punkty przed meczami: do rozegrania jesienią pozostały nam jeszcze 4 mecze ligowe. W tym 3 na wyjazdach. W Niecieczy, Gdańsku i Bielsku-Białej. U siebie z Górnikiem Łęczna.

* Po raz pierwszy na stadionie na Pilczycach byliśmy świadkami sytuacji, w której ludzie są w zasadzie tylko na młynie i na sektorze dla przyjezdnych. Powyżej – zdjęcie sektora C z tego meczu. Poniżej – sektory B i A.

A3sektorDA* Frekwencja – marzenie wszystkich źle Śląskowi życzących. Jakieś 4 tysiąc. Oficjalnie 5 i pół tysiąca, ale tylko bardzo naiwni w to uwierzą.

* Liczba widzów i tak została podniesiona dzięki przyjezdnym. Pogoń przybyła do Wrocławia w 500 osób. Co prawda marzył się im wyjazd w 1000 osób, lecz najwidoczniej hasło „mecz we Wrocławiu” działa demobilizująco nie tylko na Dolnym Śląsku.

A4race* Fani Pogoni nieźle wizualnie – choćby dlatego że ładnie oflagowani i na dodatek odpalili pirotechnikę (fotka obok). Za to słabo wokalnie. Najwidoczniej mróz dał popalić nie tylko wrocławskim januszom.

* Pytanie do kibiców ze Szczecina. Macie, chłopaki, jakąś traumę przed Lechią Gdańsk, że ją tak często „pozdrawiacie”?

* Zastanawiającym się nad fatalną frekwencją na Pilczycach – skoro tuż przed meczem osoby poubierane w barwy Śląska brały kurs na centrum miasta, to oznacza, że dla nich imprezy andrzejkowe były ważniejsze od meczu.

* We Wrocławiu pojawiło się sporo kiboli z Lublina. I choć bractwo jechało 500 kilometrów, to spora grupa doszła do wniosku, że lepiej jest poimprezować, a mecz i tak się obejrzy w telewizji. Albo nawet – w ogóle nie obejrzy.

A1młyn* Niektórzy stali bywalcy mieli pewność braku tłumów przed kasami. Do niedawna dostać bilet przed meczem graniczyło z cudem i było dla tych, którzy mają silne łokcie lub dużo agresywnych kolegów. Tym razem „M” doszedł do wniosku, ze jak przyjedzie pod stadion na kilka minut przed pierwszym gwizdkiem, to podejdzie do pustego okienka. I się nie pomylił. Na zdjęciu obok – tak na tym meczu wyglądał młyn Śląska.
Informacja dla wyjeżdżających z parkingu. Znający realia od razu chwycą, o czym tu mowa. Otóż 5 minut po ostatnim gwizdku jechało się swobodnie. Nie było korków na bramie.

* Dość interesujące zdarzenie miało miejsce po meczu. Piłkarze zostali opieprzeni. Uff, czyli ktoś wreszcie zauważył, że grają w h… Co dla wszystkich normalnie widzących było widoczne już kilka kolejek temu. A mecze z Koroną, Ruchem i Cracovią powinny otworzyć oczy nawet tym, którzy o piłce nie mają pojęcia najmniejszego.

A5Pogoń* No właśnie, gra Śląska. Dobrze, że było zimno, przynajmniej biegali.
Teoretycznie Śląsk niby był lepszy. Ale więcej sytuacji śmierdzących stratą gola stworzyli goście. Inna sprawa, że w 30 minucie tylko cud i… nie wiadomo co sprawiło, że jednak bramka dla Śląska nie padła.

* Byliśmy ciekawi, jak nasze orły zaprezentują się ambicjonalnie. Od meczu z Cracovią widać olbrzymi postęp, lecz w tamtym spotkaniu „panowie piłkarze” strajkowali. Teraz mają lżejsze treningi, zatem powód do utyskiwań zniknął. I dalej jakoś determinacji nie widać.
Po pojedynku z Pogonią popalonych mięśni nie będzie na pewno. Można spokojnie wyskoczyć na imprezkę.
RZ, K, BK, M,

0