W sobotę odbył się koncert finałowy III edycji konkursu „Hard as a ROCK-Twardzi jak skała”. Do finału zakwalifikowały się trzy kapele: „Vexing Question”, „Under” i „Hipster”, które zaprezentowały się publiczności w 30-minutowych występach. Decyzją jurorów zwycięzcą został zespół „Hipster” z Wrocławia, a zwycięski numer (w sensie utworu) to „44”. Po konkursie, jako gwiazda wieczoru, wystąpił laureat II edycji powyższego konkursu, czyli dobrze nam znany Zespół Historyczno Patriotyczny „Forteca”. Całe wydarzenie miało miejsce w klubie muzycznym „Stary Klasztor”, atmosfera była całkiem sympatyczna i ludzi trochę też przybyło. Szczególnie cieszy to, że było dużo młodzieży. Starsza młodzież też dopisała. Niektórzy koncertowicze ganiali w strojach z epoki (lata 40.), ponieważ przyszli prosto z Rynku gdzie brali bardzo aktywny udział w obchodach 75 rocznicy powstania Polskiego Państwa Podziemnego
http://wdolnymslasku.pl/wydarzenia/1137-uczczono-75-rocznice-powstania-polskiego-panstwa-podziemnego-galeria .
Domówka
Po koncercie postanowiliśmy w kilka osób kontynuować świętowanie 75 rocznicy powstania PPP w mieszkaniu na pewnym wrocławskim osiedlu. Ponieważ dzień był wybitnie muzyczny, zapadła decyzja o włączeniu jakiejś „obłędnej” muzyki. Otwieram odtwarzacz, a tam zaginiona płyta DVD zespołu „Iron Maiden”, na której znajdował się materiał z pierwszego pobytu tegoż zespołu w Polsce w 1984 roku. Tytuł materiału „Behind the Iron Curtain” (Za Żelazną Kurtyną) mówi wiele. Zapytałem obecnych czy widzieli mecz, który został rozegrany 30 lat temu na stadionie „Parasola Wrocław”, a ponieważ dziwnie się na mnie popatrzyli postanowiłem, że właśnie go obejrzą.
Wielka Gra
14 sierpnia 1984 roku, ledwie rok po zniesieniu stanu wojennego (wojny jaruzelsko-polskiej) odbył się dziwny, jak na owe czasy mecz. Na pilczyckim stadionie „Parasola Wrocław” przy ulicy Lotniczej (my nazywamy go stadionem przy Metalowców, co wspaniale współgra z tym co będzie dalej) zebrało się 10 tysięcy osób. Powodem był mecz drużyny polskich rockmenów&dziennikarzy z drużyną złożoną z reprezentantów heavymetalowej kapeli „Iron Maiden”. Po polskiej stronie wystąpili między innymi: Zdzisław Smektała (kapitan), Wojciech Pijanowski, Jan Borysewicz. Mecz zakończył się zwycięstwem Anglików 6:1, a fragmenty można zobaczyć tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=G_fUNccV6uA (od 31:27 do 34:20). Materiał bardzo ciekawy i wydarzenie, które mocno zapadło w głowach „Ironów”, skoro zamieścili je w swoim trzecim oficjalnym wideo.
Patrzeć tak, żeby widzieć
Warto obejrzeć te kilka minut, może ktoś znajdzie siebie lub kogoś znajomego uwiecznionego trzydzieści lat temu. Materiał ten oglądałem wiele razy i nie widziałem tego, co zobaczyłem dopiero rzeczonej soboty. Na trybunie siedzi koleżka (z wąsami w ciemnych okularach) w bezrękawniku z naszytym herbem „Ślaska Wrocław” (33:18). Poniżej niego, w zielono-białej polówce, siedzi Ktoś, kogo młodsi kibice mają prawo nie pamiętać (33:08 i 33:18). Starsi kibice będą pamiętać zawsze!
Politycznie Niepoprawny B
OD RED NACZ: Koleżka w bezrękawniku to śp. Janusz Łuniewski. Wielki oryginał, interesujący życiorys, tajemnicza śmierć. W środku kadru świetny organizator M.R., z kibicowaniem zerwał dawno temu, ale wciąż działa we wrocławskiej piłce. Natomiast w najniższym rzędzie, odchylony do tyłu śp. „Herman” – Andrzej Helman. Gdy robiono to nagranie był uważany za lidera fanów Śląska. Na pewno był jednym z kilku, którzy spowodowali, że we Wrocławiu nie ma kibiców innej drużyny niż Śląsk. Takie rzeczy potrafiliby docenić w Krakowie czy w Łodzi.
Kilka twarzy wokół – znajome, lecz czas robi swoje.
</section>