W lejącym deszczu pod konsulatem Niemiec stawiło się na pikiecie upamiętniającej rocznicę napaści Niemiec na Polskę około 130 osób. Mohery, narodowcy i kibice Śląska. Zwłaszcza narodowcy byli widoczni, dzięki licznym flagom z falangami i krzyżami celtyckimi.
Oprócz swietnego przemówienia profesora Marczaka o wpływach Niemiec, pod konsulatem mieliśmy hit miesiąca. Aktor Mirosław Majcherek odczytał polskie tłumaczenie przemówienia Hitlera do generałów Wehrmachtu z końca sierpnia 1939 roku. Widać, że aktor dokładnie przygotowywał się do tego, bo intonacja, głos, pauzy – wszystko to doskonale znamy z niemieckich filmów propagandowych tamtych czasów.
Po prostu – pod konsulatem Niemiec w polskim Wroclawiu przemawiał Hitler.
Jednym z oczywistych punktów programu było odśpiewanie Roty. W jej pierwotnym, antyniemieckim brzmieniu.
Roman Zieliński
Korzystając z okazji – załatwiam też swoją prywatną sprawę. Jednym z wiernych i uważnych Czytelników Fana jest redaktor Marcin Rybak, obecnie z Gazety Wrocławskiej. No to serdeczna prośba do tego zadeklarowanego czytelnika naszej strony. Jak po raz kolejny będziesz reklamował moją książkę „Jak pokochałem Adolfa Hitlera”, nawet w formie takiej, że jej autor (czyli ja) jest oskarżony, to proszę pisać „Roman Zieliński”. Nie wstydzę się swojego nazwiska, mogę nawet powiedzieć, że jestem z niego dumny. Ponadto nie wstydzę się książki, ani tego, że chodzę po sądach. Za majora Baumana, za własne publikacje, za to, że jestem kibolem. Po prostu – chodzę z otwartą przyłbicą. I nie muszę działać „z tajniaka”, by prosić później wszystkich, by moje nazwisko utajnić, a najlepiej udawać, że „nigdy mnie tam nie było”.
Jeśli potrzebujesz specjalnego, pisemnego zapewnienia, że nie będę Cię ciągał po sądach za łamanie czegokolwiek, to przyjdź (wiesz gdzie) i takie oświadczenie dostaniesz.
A tak na marginesie. Tyle o tej książce piszesz, że wypadałoby ją wreszcie przeczytać.
</section>