Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Powrót i dziwadła

Syn marnotrawny.Tadeusz Socha powrócił do pierwszego składu. Takie informacje napływają z klubu.

Jest coś koło Tadka tajemniczego. Oczywiście trener, zresztą podobnie jak działacze ma prawo odsunąć kaĹźdego gracza od zespołu. Z róşnych powodĂłw. Bo się niesportowo prowadzi, bo nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań, bo za duĹźo pieniędzy chce, bo stan zdrowia jest niezadowalający, bo sprawia problemy wychowawcze… jest kilka powodĂłw dla ktĂłrych lepiej, by zawodnik trenował z II druĹźyną. O większości przeciętny kibic nie ma pojęcia.

W przypadku Tadka kibice/ sympatycy Śląska mogą co najwyżej oceniać jego przydatność do zespołu. Tadek ostatnio za orła nie robił, to fakt, lecz znalazło by się kilku wcale nie lepszych od niego, którzy jednak w trenują wraz z drużyną pierwszą.

I sprawą Sochy byśmy się zbytnio nie zajmowali w wewnątrzredakcyjnych dyskusjach, gdyby nie pewien drobiazg, który dotarł do nas z zewnątrz. Naczelny próbował potwierdzić, ale mu się to nie udało, zatem nie będziemy rozpowszechniać plotek, ale rozmowy w gronie paru osób, które na Śląsk i cały polski futbol potrafią patrzeć z lekkim, ironicznym dystansem miały dość niepokojący wydźwięk. I o tym niepokoju poniżej jest słów kilka.

Kto ściąga łamagi?

Na przykładzie Śląska będzie najlepiej i najbardziej zrozumiale, przynajmniej we Wrocławiu. Choć problem dotyczy w zasadzie całej Polski. Liga nasza (i nie tylko ta najwyższa) to miejsce całkiem przyzwoitych zarobków dla stada cudzoziemców, których chyba na siłę zrobiono piłkarzami. Najlepsze przykłady z Oporowskiej to posiadający trudne do zapamiętania nazwisko Bambo robiący ponoć za gwiazdę we Francji i rumuński żyd Gawisz. Aby znaleźć grajków o podobnych parametrach wystarczyło pójść na pierwszy lepszy mecz A klasy, których we Wrocławiu i okolicach rozgrywa się kilkanaście co tydzień, i wybrać stamtąd jakiegoś zagryziaka. Tymczasem wzięto piłkarskie dziwadła.

Tak szczerze, to osoba, ktĂłra zatwierdziła Bambę lub Gawisza juĹź nigdy nie powinna wydawać opinii o jakimkolwiek zawodniku. Nawet za darmo. Tymczasem obaj futbolowi nieudacznicy nie tylko zostali wciągnięci na listę płac Śląska, to jeszcze dostali tyle szans na pokazanie swoich „umiejętności”, Ĺźe przeciętny sympatyk futbolu łapał się za głowę. Dotyczyło to zwłaszcza Bamby.

Problem nie dotyczy wyłącznie zawodników zza granicy. Nasze rodzime łamagi także dostają wysokie kontrakty. Za usługi nie najwyższych lotów.

Czy ludzie odpowiedzialni za drużynę nie widzą, że mają do dyspozycji piłkarski chłam? Jeśli faktycznie nie widzą, to znaczy że trenerem czy dyrektorem sportowym może być pierwszy lepszy osobnik złapany na trybunach. Po co zatrudniać kogoś, kto nie potrafi odróżnić futbolisty od osobnika futbolistę udającego?

Jest i druga możliwość. Że odpowiedzialny za zatrudnienie piłkarskiej łamagi doskonale widzi, gdy kontrakt jest podpisywany z pokraką. Ale wtedy narzuca się pytanie: co powoduje, że ten trener/ dyrektor milczy?

Wokół tego, oraz wokół być może wyimaginowanego problemu dyrektyw dla szkoleniowca toczyły się redakcyjne rozmowy, do których wstępem było odsunięcie od pierwszego zespołu Tadka Sochy.

Andrzej P, KP, RZ, rys. kochanezdrowie.blogspot.com

				</section>