W piątek ostatnie we Wrocławiu ligowe rozdanie rozpocznie się o godzinie 20:30, kiedy to Śląsk spotka się z GKS-em Bełchatów.
Po raz kolejny Śląsk został wepchnięty przez piłkarskich działaczy, którzy tak naprawdę są pracownikami telewizji, w jakieś badziewie. Piątek 20:30 – „rewelacyjny termin”. Będą nas pocieszać, że mogliśmy być w jeszcze gorszym położeniu, bo mogli nas wpasować w ten sam piątek, ale na 18:00. Albo na 18:00 w poniedziałek.
Śląsk po raz trzeci doświadcza kretyńskiego terminu.
W tym sezonie Śląsk u siebie grał:
1. W niedzielę z Ruchem (zasługa grającego w LE Ruchu, który miał zajęte czwartki).
2. W niedzielę z Zawiszą (zasługa grającego w LE Zawiszy, który miał zajęte czwartki).
3. W niedzielę z Cracovią.
4. W sobotę z Górnikiem Zabrze.
5. W piątek z Koroną (18:00).
6. W piątek z Górnikiem Łęczna (20:30).
7. W sobotę z Piastem.
8. W niedzielę z Amiką.
9. W niedzielę z Pogonią.
Teoretycznie nie jest tragicznie, wszak gdyby każdy miał grać równo w idiotycznych terminach, to w kretyński piątek każda drużyna dotychczas powinna być gospodarzem 2,5 raza (jesteśmy tylko minimalnie pod średnią). Natomiast poniedziałki nie dotyczą nas wcale (a każdy powinien zagrać u siebie średnio ponad jeden raz, (tzn 13 klubów po razie a 3 – dwukrotnie).
Co nie zmienia stanu rzeczy, że piątki generalnie to nie są najlepsze terminy, piątki o 18:00 to głupota, a poniedziałki niezależnie o której godzinie, to głupota jest skrajna.
Początek ostatniego meczu Śląska w 2014 roku będzie miał miejsce w najbliższy piątek o godzinie 20:30. Rywalem Śląska będzie GKS Bełchatów. W pierwszym meczu tych drużyn, w Bełchatowie, WKS wtopił 0-2.
KP, fot. flaker.pl
</section>