Tak na wesoło. Gdy podczas jednej z demonstracji antykomunistycznej w grudniu 1981 roku na prowizorycznej barykadzie ludzie stali i czekali aż nadjedzie ZOMO (Zmechanizowane Odwody Milicji Obywatelskiej – takie oddziały ni to antyterroryści, ni to cholera wie co, stworzone do pałowania ludzi) wśród zgromadzonych zabrakło pomysłu na nowe, antysystemowe okrzyki, to ktoś zaintonował „Wu-Ka-eS”. I poszło. Tak relacjonował jedną z zadym na placu Pereca Andrzej Wróblewski „Kobra”, jeden z tych, którzy wówczas nie odpuszczali żadnego meczu Śląska. Żadnego wyjazdowego.
Teraz to brzmi śmiesznie, ale wówczas za uczestnictwo w zamieszkach antyreżymowych, a przypadku pochwycenia przez służby najpierw było pałowanie uliczne, potem było pałowanie w kabarynie, następnie pałowanie na komendzie, a później restrykcje administracyjne (w przypadku lżejszych przewinień), lub pucha.
13 grudnia 1981 to data zdrady narodowej. Jednej z wielu zdrad komunistów. Ale najbardziej spektakularna.Idąc na manifestację mającą na celu przypomnienie wydarzeń sprzed 33 lat Piotr Malawski, który w stanie wojennym działał w Solidarności Walczącej, jednej z niewielu organizacji, która chciała nie tylko pokojowych demonstracji, teraz, po latach pytał ludzi z czym kojarzy się in 13 grudnia. Naokoło 20 przepytanych tylko jedna osoba widziała o co chodzi.
Jak my nie będziemy czcić tych, którzy przed laty odważyli się stanąć przeciwko ówczesnej władzy, to obecna władza ich nie tylko nie będzie czcić, ale nawet nie będzie pamiętać. Bo obecna władza tak naprawdę jest mutacją tamtej, narzuconej Polsce przez „bratni naród sowiecki”. Choć przez własne media (czyli niemal wszystkie, jakie są w tym kraju) mydlą nam oczy twierdząc, że jest inaczej.
Roman Zieliński
* Na prośbę paru osób związanych z Fanem informacja o tym, że jedną z uczestniczek około 1000-osobowej demonstracji była fanka… Hutnika Warszawa.
Nie chciała iść w marszu warszawskim, zatem gdy się dowiedziała, że we Wrocławiu jest organizowana demonstracja o innym nieco charakterze w ciągu paru minut zorganizowała sobie transport do stolicy Dolnego Śląska.
</section>