Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Mila uważaj na łajzę

fajnyplakatŻe obecny „właściciel miasta”, Rafał Dutkiewicz jest schizofernikiem, to udało się dowieść jemu samemu. Poprzez zestawienie dwóch faktów. Najpierw 4 października 2012 roku osobiście przecinał wstęgę na nowo nazwanym Rondzie Żołnierzy Wyklętych, a już 22 czerwca 2013 roku przyjmował z honorami mordercę Żołnierzy Wyklętych, majora Baumana.
Ale to jeszcze nic. Okazuje się, że jest żebrakiem politycznym. Nagle przed II turą wyborów na prezydenta Wrocławia „wychodzi na ulicę”, gdzie podaje ręce przypadkowym ludziom (gdy wcześniej nawet nie chciał mieć żadnych dyżurów, by tylko mu się jacyś namolni interesanci na łeb nie zwalili). To znów nakazuje swojej konkurentce debatę, choć przed I turą proszących o debatę miał w… nosie.
Dutkiewicz teraz obiecuje wszystkim wszystko. Macie brzydką klatkę schodową? Zarwaną studzienkę kanalizacyjną na ulicy? Brakuje wam wiaduktu na drugą stronę torów kolejowych? Idźcie teraz do Dutkiewicza. Obieca, że sprawa zostanie załatwiona.
Jakoś nie chce nam się wierzyć, że nagłe spotkanie z kibicami w Magnolii, jakie zaplanowano dla Sebastiana Mili, który osobiście rozpocznie charytatywną aukcję na rzecz Fundacji „Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci”, ma się obyć bez akcentów propagandowych. Wszakże Dutkiewicz teraz zrobi wszystko, żeby zostać po raz czwarty „właścicielem Wrocławia”.
Cel aukcji sam w sobie jest chwalebny. Lecz jeśli licytacja będzie miała akcenty propagandowe, to będzie to najbardziej żenująca rzecz z jaką będziemy mieli do czynienia we Wrocławiu w ostatnich latach.
Apel do Sebastiana Mili. Nie daj się, chłopie, wciągnąć w ordynarną grę wyborczą Dutkiewicza. Szukanie kapitału politycznego na umierających dzieciach to… brak słów czym to mogłoby być. Za kilka lat Ty możesz być legendą Śląska. Dutkiewicz już jest uważany za bufona i polityczną łajzę, która za poparcie sprzeda się każdemu. Są rzeczy, których nie można kupić. Jedną z nich jest godność.
Roman Zieliński, fot. wroclawianie.info

hanbaDlaczego „właściciel miasta”? Bo sam o Wrocławiu mówi „w moim mieście…”. Choć pochodzi z wielkopolskiego Mikstatu, a mieszka w Ramiszowie w gminie Długołęka. Nawet radnych uważa za „swoich radnych” (widoczne na plakacie na fotografii u góry).

				</section>