Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Chorzów 21 XI 2014

Ruch Chorzów – Śląsk Wrocław 1-0
Mecz w Chorzowie po serii trudnych pojedynków zdawał się być jednym z tych,w którym Śląsk robił za faworyta. Niestety, wyznaczony został na nienormalny termin, za jaki trzeba uznać piątek godzina 18:00.
X2Przygotowania
Każdy miał indywidualne, polegające na jak najszybszym zerwaniu się z pracy. Bo aby dotrzeć do nieodległego Chorzowa i tak trzeba się było zwalniać, uciekać, kombinować. Piątek po południu w całej zachodniej Polsce oznacza pełną niewydolność komunikacyjną.
Z przygotowań zbiorowych – załatwiono 2 autobusy i bus.
Jazda
Akurat podczas tego wyjazdu załoga jednego z aut zrobiła sobie „przejazd inspekcyjny”. Na temat wyciągniętych wniosków na Fanie wypowiadać się nie ma co.
Spodziewaliśmy się niezłych zatorów na autostradzie. I choć takie faktycznie były, to największym była… nasza kawalkada.
Generalnie – przygód nie było. Autobusy, jak zwykle, podróżowały z niechcianym towarzystwem. Ale było kilka ciekawych epizodów. 5 samochodów pojechało sobie pod stadion… Górnika Zabrze. Inne zostały „zaatakowane” dziwnym pytaniem przez trzyosobową załogę na chorzowskich blachach. Okazało się, że wędrownikom „pomoc w poszukiwaniu odpowiedniego stadionu” zaoferowali miejscowi tajniacy. Ostatni, którzy dojechali startowali z Wrocławia około godziny 16:00. Na szczęście ryzykownej jeździe sprzyjały warunki atmosferyczne. Choć zimno, to jednak temperatura na plusie, sucho.
Wejście
Jak na Chorzów – sprawne. Na pewno fakt, że nie było „spóźnialskich z winy organizatora” było spowodowane szybkim dojazdem grupy pod stadion i niezbyt duża wielkością owej grupy. Ale o tym w rozdziale „Ilu nas było?”.
Mecz na boisku
Dramat Śląska. Choć wizualnie to Śląsk był drużyną lepszą, jednak klarowniejsze sytuacje stwarzał sobie Ruch. Śląsk na dobrą sprawę nie miał żadnej stuprocentowej szansy na zdobycie gola. A jedną z okazji chorzowianie wykorzystali. Choć tak naprawdę strzał w 90 minucie wcale nie był groźny, lecz rykoszet zmylił bardzo dobrego tego dnia Pawełka. Ostatecznie futbolówka wturlała się do bramki Śląska kilka centymetrów od słupka. Piłkarze po meczu przeżywali porażkę, co dobrze o nich świadczy.
Tadek Pawłowski powtórzył błąd, który już raz zrobił. Nowy zawodnik, gdy wchodzi na murawę w pierwszym składzie, powinien być gwiazdą. Bo jeśli nią nie jest, to tworzy napiętą atmosferę w zespole. Tymczasem grającemu z numerem 18 Konradowi Kaczmarkowi do gwiazdy brakuje sporo.
Nam indywidualnie zaimponował Pawełek, który w tym meczu nie dowalił żadnego „pawełka”.
Mecz na trybunach
Powiedzmy sobie szczerze. Ani jedna, ani druga strona nie zachwyciła. Ruch z hasłem „miejsce Ruchu jest na Cichej” odnoszące się do spodziewanych przenosin na Stadion Śląski. Śląsk: nic poza flagami na płocie i bardzo jako takim dopingiem. Flagi, które zawisły na płocie to: Brzeg Dolny, Milicz, Nowa Ruda, Nabojka, KKN, Trójkąt, Oława, Śląsk on tour”, Legiony Wrocławia, Jawor, Skokowa.
Do 85 minuty nie było żadnych „uprzejmości”, oprócz pojazdu na milicję (Śląsk) i jakichś wewnętrznych, dotyczących głównie stadionu (Ruch).
Natomiast w tejże 85 minucie ze strony Ruchu najpierw poleciało „jazda z…” a później piosenka o GKS-ie i Górniku. Po meczu jeden z redaktorów próbował zasięgnąć języka u miejscowych do kogo był skierowany ten pierwszy „pojazd”, lecz chorzowski rozmówca był szczerze zdziwiony całą sytuacją. Zatem – nie wiemy. Internautów, jeśli się dowiedzą, prosimy o wpisanie rozwiązania tej zagadki.
Powrót
Bardzo szybkie wyjście ze stadionu. Czym było spowodowane? Może milicja też marzła?
Ilu nas było?
Choć wizualnie wyglądało na więcej, to na liście znajdowało się 565 nazwisk. Kilka osób się dopisało na miejscu, zatem jak podamy 575 to chyba nie skłamiemy. W tym 3 osoby z Lublina (+ jedna z Lublina w autobusie).
Redakcja, fot. 12zawodnik.pl

Uwaga dla współautorów. Będzie obowiązywać od kolejnego wyjazdu, czyli od wiosny. Jak chcecie być wymienieni w relacjach (imieniem, ksywką, inicjałami czy czymkolwiek), to podawajcie je zbierającemu informacje.

				</section>