Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Tajny ryj Fana

Przed meczem z Krecikami rozdając 164 numer gazetki „Śląsk to My”, mylnie zresztą przez wielu kojarzonego i nazywanego „papierowym Fanem” kilkaset razy musiałem odpowiadać na pytanie „co się dzieje ze stroną internetową”.
Jeśli wiecie, co to znaczy odpowiadać po raz 20/ 50 /setny/ któryś tam na to samo pytanie, to wiecie o czym piszę. Jeśli nie wiecie – nie życzę Wam tego. Zrozumiecie, jak się w podobnej sytuacji znajdziecie.
Ale to, co z jednej strony było irytujące, z drugiej jest fantastyczne, bowiem świadczy o niesamowitej popularności Fana wśród sympatyków Śląska. Wręcz o jego wszechobecności.
Jak widzicie – zaczynamy wracać do świata wirtualnego po ataku hakerskim. Czy to lewacy, czy służby – tego się pewnie nigdy nie dowiemy. Choć się zastanawialiśmy, jakie korzyści z takiego ataku na 31 stron z serwera, na którym znajdują się strony polskich nacjonalistów, mogłyby mieć służby. Wyszło na to, że żadnych. Chyba, że służby dostały polityczne zlecenie. A wówczas znaczyłoby to, że w Polsce jest sytuacja krytyczna. Przynajmniej z punktu widzenia władzy.
Ryżemu pod dupcią się pali, to fakt, lecz chyba nie aż tak, żeby robić jakieś nieskoordynowane ruchy. Bo czymże jest wyłączenie kilkudziesięciu stron przy braku innych, poważniejszych w skutkach działań?
Zatem chyba jednak lewactwo, tak ładnie nam zaordynowało niemal tygodniowy urlopik od prac społecznych na stronie Fana. I pokazało na naszych stronach swój głupi ryj na tęczowym tle.
RZ

							</section>