Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Patrzenie a widzenie

Po przeczytaniu takiej informacji trzeba ochłonąć, by zrozumieć o co chodzi. W Śląsku testuje się Pawła Zielińskiego, pomocnika… Ślęzy Wrocław. Super młodzieżowca w wieku 23 i pół roku.
Nie wiadomo, jak trzeba być zamulonym, by próbować zawodnika z czwartego poziomu rozgrywkowego z obcego klubu, który futbolowym młodzieniaszkiem już nie jest, skoro na tym samym szczeblu rozgrywek ma się własnych, dużo młodszych piłkarzy.
No, wszystkiego nie wiemy. Może ów Paweł Zieliński to jakiś supermen, bez którego ta cała Ślęza by się rozsypała? Nie chadzamy na mecze IV poziomu rozgrywkowego. Czasem ktoś się przejdzie na rezerwy Śląska, ale trudno to nazwać systematycznym oglądaniem piłkarzy tegoż właśnie szczebla. Choć jeśli ów Zieliński taki kozak, już teraz przyznajemy się do błędu. Niżej podpisany i cała redakcja.
Aby szukać takich grajków, najpierw trzeba im „zrobić miejsce w zespole”. A tu nie ma miejsca nawet na Przybylskiego. Na chłopaka, który jeśli przyrównać statystyki tego co zrobił, do tego ile zagrał, może się równać z mega gwiazdami. Nie dlatego, że taki orzeł, lecz dlatego, że jak zliczyć stoperem wszystkie minuty jakie rozegrał w I drużynie, to wraz z tymi dodanymi przez arbitra z siedem się uzbiera. A tu i odbiory jakieś są, jakieś celna podania, jakaś akcja „jeden na trzech”.
Jak trener chce poszerzyć sobie kadrę, to niech spróbuje wreszcie młodych grajków z tych, którzy już są w zasięgu. Jak Pan trener nie wie, to podpowiadamy: Dankowski, Uliczny, Przybylski, Zagórowicz, Adamec i kilku innych. Bo znów się okaże, że trener tak patrzył, patrzył, patrzył, szukał w Ślęzie, a jakiegoś Juraszka z własnych rezerw nie zauważył.
Roman Zieliński, fot. poziomkislow.wordpress.com

							</section>