Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Obelga dla rozumu

Reprezentacja Polskiego Związku Piłki Nożnej skompromitowała się doszczętnie. Na arenie europejskiej siła polskiej piłki została skompromitowana w rozgrywkach, które co prawda są eliminacjami do mistrzostw świata, lecz w rzeczywistości są to rozgrywki wewnątrzeuropejskie.
W swojej grupie eliminacyjnej do MŚ kadra PZPN wygrała jedno spotkanie. Jedno. No, chyba, że ktoś chce się zasłaniać wielkimi wiktoriami z kelnerami, elektrykami, przewodnikami turystycznymi, którzy czasem udają piłkarzy i występują pod szyldem reprezentacji mieścinki i okolic San Marino.
Eurołomot nie ograniczył się do kadry PZPN. Nasze kluby na arenie międzynarodowej też się ośmieszyły. Jedyny wartościowy rezultat osiągnął Śląsk w konfrontacji z Belgami z Bruegge, bo już rozmiary porażki z Sewillą były katastrofalne. Ale to jeszcze nic w porównaniu do dokonań innych polskich ekip. Piast legł przed Azjatami, Amica odpadła ze śmiesznymi Litwinami, a mistrzowie wszechświata i okolic co prawda awansowali do fazy grupowej Ligi Europy, lecz w dotychczasowych bojach mieli więcej szczęścia niż rozumu, bo aby do tego dotrzeć wystarczało remisować. Jedyne zwycięstwa Legiunia odniosła z półamatorami z Walii. Zresztą też po wielkich trudach.
Żyjemy w piłkarskim grajdołku. Musimy sobie to uświadomić. Polski futbol to tak w zasadzie jest karykatura wyczynowego sportu.
Oczywiście rywalizacja wewnątrz naszego grajdołka potrafi być emocjonująca. Bo jak spotkają się dwie drużyny bezrękich kalek grających w siatkówkę, to rywalizacja też może być zacięta. Natomiast nawet najzacieklejsza i najbardziej wyrównana walka wcale nie oznacza, że stoi ona na jakimkolwiek poziomie.
No i te zabójcze cyferki, z których wynika, iż kadra PZPN odniosła jedną wygraną, z Mołdawią u siebie – porażają wymową.
Mówić, że polska piłka jest przeciętna to obelga dla rozumu. Do przeciętności naprawdę duuuużo nam brakuje.
KP, fot. gazetawroclawska. pl

							</section>