Za nami ponad 1/3 rozgrywek subligowych. Dla tych, którzy nie pamiętają: po 30 kolejkach nastąpi podzielenie ligi na dwie połówki. Ósemka z miejsc 1-8 będzie grała o mistrza lub o nic (ci z końca), natomiast drużyny z miejsc 9-16 będą się bronić przed spadkiem.
Ale jest jedno, wcale niemałe „ale”. Otóż dorobek z pierwszych 30 spotkań zostanie podzielony na dwa.
Prawdę powiedziawszy nie wiadomo, dlaczego nie robi się tego już teraz. Legiunia w faktycznej klasyfikacji ma w klasyfikacji 12 oczek a nie 24 jak się to podaje w wirtualnym świecie tabelowym. Śląsk tak naprawdę ma oczek 7, natomiast drużyna znajdująca się w strefie spadkowej posiada ich 5.
Tak, tak, obecnie Śląsk ma zaledwie dwa punkciki przewagi nad zespołem, który jest na miejscu gwarantującym w przyszłym sezonie występy na drugim poziomie rozgrywkowym. I pięć punktów straty do lidera klasyfikacji.
Na szczęście jeszcze się plasujemy w górnej połówce tabeli, zatem jest szansa nie rywalizować o pozostanie w lidze, a grać sobie spokojnie. Ale do tego trzeba utrzymać owe ósme miejsce.
Już w poniedziałek jeśli Piast Gliwice zapunktuje w pojedynku z Ruchem, wtedy wylecimy poza bezpieczną strefę.
Jeszcze raz, dla utrwalenia:
Nauczmy się widzieć tabelę taką, jaką ona jest naprawdę.
1. Legia 12 pkt
8. Śląsk 7
15. Korona 5
AP
</section>