Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Hakerzy i derby

Mieliśmy kilka dni bez Fana. My (redakcja) i Wy (Czytelnicy). Taki nieprzewidziany urlopik. Hakerzy zrobili nam luzik. Z jednej strony lekkie wkurzenie, z drugiej jednak czas lenistwa dla wszystkich piszących i moderujących. Ale też czas wytężonej pracy dla największego redakcyjnego lenia – naszego technicznego.

Dobra, nie ma co się użalać. Fan będzie teraz uboższy, bo archiwum dostało porządny cios, ale i tak najbardziej Was obchodzi to, co jest na bieżąco. A tu już właśnie się podnosimy, jak widzicie. I zaraz się zacznie jazda z grubej rury.

A że za podejrzanymi o robienie nam pod górkę śledztwa wszczynać nie będziemy, zatem już niedługo pojeździmy po wszystkich, na których podejrzenie takowe padło.

Na razie pośmiejemy się z Kretów. W nocy ze środy na czwartek specjalnie wyczekałem do godziny 2:22, by nie musieć pamiętać zbyt wielu szczegółów, a zapisywać niczego mi się nie chciało. Wszedłem na portal Kretów. Tam na stronie głównej widniało dziewięć artykułów, z tego sześć nawiązywało do meczu we Wrocławiu.

W ten sposób hasło o tym, że żyją tylko dla „derbów” zaczyna nabierać innego znaczenia.

Ale i tak czuć, że coś z tymi Krecikami nie tak. Przedłużyli zapisy na bilety na mecz we Wrocławiu. Wiecie co to oznacza? Że 2 tysiące wejściówek to dla nich za dużo. Po prostu – nie ma ich tylu.

No i jesteśmy w domu. Biedne Kreciki tak się napinają, a teraz nie dość, że rozdają wejściówki na wyjazd za darmo, to jeszcze nie potrafią wypełnić sektora swojego największego rywala. Do którego mają zaledwie 70 kilometrów, a część z nich wręcz mieszka we Wrocławiu.

Co Was, Kreciki, tak niewielu? Znów wleźliście do podziemia? Rok temu obiecywaliście z niego wyleźć. Nie dało się?

Aha, jeszcze jedno. Jak o meczu Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin słyszę „derby”, to ogarnia mnie jakieś takie rozrzewnienie. Wrocław 700 tysięcy mieszkańców, Lubin – 70. Wrocław kilka wieków historii, Lubin parę lat i jedno wydarzenie (1982). Wrocław – miasto wojewódzkie, Lubin powiatowe. I to nawet w czasach rozdrobnienia administracyjnego. Śląsk zdobywał mistrzostwo Polski, gdy Zagłębie grało w okręgówce. Nie wspominając o takich „drobiazgach”, że z jednego miasta to oba kluby nie są na pewno. A teraz „derby”. Dobre!

Ale jak wam na tym tak bardzo zależy, to niech będą „derby”!

Roman Zieliński

							</section>