2 500 widzów na meczu Impel Wrocław – Chemik Police. Nie słyszeliście o takim meczu i takich klubach? Nic dziwnego, to spotkanie… siatkówki. Kobiet. Kompletnie nikogo (z ludzi normalnych) nie interesuje ta dyscyplina sportu. Tym większy szacunek dla organizatorów wydarzenia, że potrafili ściągnąć do wrocławskiej hali Orbita komplet widzów. A w zasadzie – nadkomplet.
To przykład, jak się powinno działać.
Głosowanie nogami na trybunach Śląska
Niestety, to lekcja dla Śląska. Bowiem od wielu już lat u nas trwa tragedia marketingowa. Owszem, był czas „mody na Śląsk”. Nowy stadion, mistrzostwo kraju, na dodatek uderzenie medialne w postaci EURO… Powiedzmy sobie szczerze, takich bonusów nie dostanie w Polsce już nigdy nikt. Po prostu, przed Śląskiem rozwinięty został czerwony dywan, z którego trzeba było tylko umiejętnie skorzystać.
Tymczasem wyszło jak wyszło, czyli obecnie, po zaledwie dwóch latach owego nadzwyczajnego czasu mamy frekwencje, które z powodzeniem mogłyby się zmieścić na obiekcie przy ulicy Oporowskiej.
Po okresie zauroczenia ludzie głosują nogami. Przestając chodzić na mecze.
Głos własnych korzyści
Polskie media złapały się w pułapkę poprawności politycznej. Oceniając kilkudziesięciotysięczną demonstrację w Warszawie, podczas której podpalono tęczę i budkę pod ruską ambasadą polskie (ponoć) media wspierające rosyjski/ żydowski/ niemiecki punkt widzenia, podniosły raban. O faszyzmie, hołocie, prawicowych bojówkach i tym podobnych pierdołach.
Minęły raptem trzy tygodnie i podobny tłum starł się z milicją na Ukrainie. I natychmiast te same media uderzyły w ton „brutalnej akcji milicji wobec demonstującego pokojowo tłumu”.
My, Polacy w sposób naturalny kibicujemy tłumowi Ukraińców, choć tak po cichu się z niego nabijamy, bo my już wiemy, jakim szambem jest Unia. Za ukraińskim tłumem jest też nasza kasta polityczna. Problem polega na tym, że wstąpienie Ukrainy do Unii wcale nie jest dla Polski korzystne długoterminowo. Bo wejście Ukrainy do UE oznacza konserwowanie zastanych układów polityczno-geograficznych. Natomiast wejście Ukrainy w orbitę zainteresowań Rosji na dłuższą metę spowoduje rozpad Ukrainy na co najmniej dwie części. I to byłoby dla Polski najlepsze.
Ale kto powiedział, że polscy politycy mają na względzie interes Polski? Oni przede wszystkim dbają o interes własnych partii, czyli własny. Zatem aby tylko złapać w najbliższych wyborach kilka głosów pójdą za „głosem ludu”. A lud jest nakręcany przez media, które niemal w całości nie znajdują się w polskich rękach.
Głos kilku
Głos ogółu jest mało słuchany na trybunach Śląska. Już raz to przerabialiśmy. Przez pięć lat. Mało udany decyzyjny tak forował swoją flagę, za którą tak naprawdę stał sam (a nawet nie stał, wieszał i sobie wisiała, tyle, że w centralnym miejscu, na dodatek nie była to flaga Śląska Wrocław, lecz jego stowarzyszenia i co więcej nie była ona w barwach Śląska), że stała się flagą… mało lubianą wśród znacznej części kiboli WKS-u.
Teraz do Krakowa ktoś wziął kilka flag. W tym „Śląsk” (dawno nie wisiała na żadnym meczu). Ale co tam jakaś barwa, z którą mogą się identyfikować wszyscy kibice Śląska. Lepiej w centralnym miejscu wywalić barwę jednej z ekip z trybun, a „Śląsk” powiesić gdzieś z boku…
AP, RZ
</section>