Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

ZAPŁONĘŁO NAD STADIONEM

- Zdaje się, że pisząc po meczu z Groclinem, iż strzał Łukasiewicza załatwił nam sezon walki o nic byliście w błędzie - stwierdził po meczu "KT". Powiedział to złośliwie, ale nie w stosunku do redakcji Fana, lecz wobec piłkarzy Śląska. Wcześniej "KT" odwiedziił punkt bukmacherski, gdzie zrobił coś, czego nie robi nigdy. Obstawił porażkę Śląska, chociaż jego mottem życiowym jest nie robić sobie na złość. Dlatego zawsze jeśli wyczuwał przegraną, to po prostu nie obstawiał meczów WKS-u.
Wiosną Śląsk w trzech pierwszych meczach zdobył jeden punkt. Gdyby to były potyczki z Wisłą, Legią i Amiką jeszcze nie uważalibyśmy tego za wielki wstrząs. Ale naszymi rywalami były drużyny środka stawki (za taką trzeba uznać Jagiellonię, wszakże pamiętajmy o 10 ujemnych punktach z jakimi Jaga startowała do rozgrywek). A na dodatek dwie z tych konfrontacji odbyły się na Oporowskiej. Przegrane 1-2 z Jagiellonią i Lechią bolą.
Śląsk na tropach Arki
Prawdę powiedziawszy nie spodziewaliśmy się, że nasze orły tak łatwo roztrwonią to, co zdobyli jesienią. Bo właśnie nad stadionem Śląska zapaliło się światło awaryjne. Jeszcze nie jest zbyt jaskrawe, ale już bije po oczach.
Teraz przed nami cztery mecze, z których aż trzy będą potyczkami wyjazdowymi. Znając nasze dotychczasowe dokonania wyjazdowe - wesoło nie będzie.
Ostatnio przypomniano nam ubiegłoroczny przypadek gdyńskiej Arki. Tam też po jesieni było 23 punkty i tam również wszyscy zawodnicy uwierzyli, że jest po zawodach. A potem były pisma do PZPN-u o uwalenie licencję ŁKS-u by uratować własną skórę.
RZ
Zmieniony ( poniedziałek, 15 marca 2010 17:52 )