Argumentacja Jednak zabawny dla nas był argument, jakim nas zachęcano do podjęcia akcji: - Ustaliliśmy to hasło z Lechem... Poprawnie powinno brzmieć: "ustaliliśmy z kibicami Lecha dopingującymi Amikę". Tyle, że dla nas lepiej byłoby po prostu stwierdzić, że legioniści mają taką a nie inna prośbę. I nie podpierać się wynikiem rozmów z sympatykami chodzącymi na stadion przy ulicy Bułgarskiej. Bo fani z Poznania to za autorytety moralne raczej w naszych oczach robić nie mogą. Owszem, to fajnie, że w konflikcie gazeta - kibice klub Amica stawia się za kibicami. I nawet wypowiada gazecie umowę sponsorską. Lepiej późno, niż wcale. Jednak sam fakt kibicowania Amice i uważania jej za Lecha jest w naszych oczach śmieszny, a wręcz żenujący. Tłumaczenia kibiców Lecha, że "fani mieli czas by zmierzyć się intelektualnie z problemem [chodzenia na mecze Amiki]" są, powiedzmy sobie szczerze - śmieszne. Zwłaszcza, gdy działacze klubu wręcz odcinają się od historii Lecha, o czym mówią otwarcie gdy tylko na jaw wychodzi afera korupcyjna w poznańskiej drużynie. Zatem podpieranie się autorytetem fanów z Wielkopolski nie jest czymś wzmacniającym siłę prośby. Raczej ją osłabia. Teraz trochę wojny Ostatecznie transparent na płocie w Chorzowie nie zawisł. Już się o to postarała chrona "Scorpion". Ma spore powody, by za nami nie przepadać. Niedawno w Bełchatowie odbyły sie przesłuchania osób poszkodowanych przez tę ochronę podczas jesiennego meczu GKS - Śląsk. Zatem transparent złośliwie zarekwirowano. Trudno, takie jest nasze, kibicowskie życie, że nie zawsze wszystko wychodzi. Ten artykuł przeczyta kilka tysięcy osób, ponadto rozpropagujemy akcję na inne dostępne nam sposoby i efekt propagandowy będzie podobny do wywieszenia transparentu. A może nawet jeszcze większy? Niżej podpisany obecnie zastanawia się, jakie nastąpią dalsze kroki w wojence między kibicami a gazetą, która jest antynarodowa, antypartiotyczna i antykibolska. Poznaniacy ogłaszają tę wojnę hasłem "nie kupuję - nie czytam". Takie bardzo poznańskie to hasło. Oni wiedzą najlepiej, że żydkom najlepiej dobrać się do skóry odcinając ich od wpływów do kasy. Zresztą mają doskonały przykład z historii - dokładnie w ten sam sposób, ogłaszając bojkot sklepów i towarów podcięto siłę wpływu lobby żydowskiego w hiterowskich Niemczech. Gdy "GW" i całej Agorze zaczną spadać wpływy, to zacznie się kłopocik. Co może zrobić szefostwo Agory? Zastanawialiśmy się w redakcyjnym gronie dość długo nad problemem. AP podsunął pewien szatański pomysł, który z pewnością wyszedłby gazecie, ale że za "GW" nie przepadamy więc go nie upublicznimy. Ponadto mieliśmy kilka pomysłów prymitywnych. Co by było, gdyby nasz "ulubiony" tytuł po stracie poznańskich czytelników zaczął wpisywać zamiast nazwy "Lech" prawilną nazwę klubu, czyli "Amica"? Naprawdę, może być bardzo interesująco. Roman Zieliński |
| Zmieniony ( środa, 07 kwietnia 2010 12:36 ) |
Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl