(POPRAWIONY) Znaleźliśmy lumpów rodzimego futbolu. Z grona ludzi, którzy na temat piłki nożnej mają coś do powiedzenia wielu uważa się za speców, choć nie mają zielonego pojęcia o niczym. Pusty śmiech Już na naszych łamach wyśmiewaliśmy program „Strefy EURO”, jaki jest emitowany na stacji C+sport we wtorki. Trzeciorzędny satyryk, Krzysztof Materna pitoli tam coś na temat zbliżającego się Euro z zaproszonymi do studia gośćmi. Problem polega na tym, że goście często nie mają pojęcia o temacie w którym się wypowiadają. 9. marca jedną z zaproszonych była ekspert od pedałów (za taką uchodzi w naszych oczach z uwagi na swoje wcześniejsze wypowiedzi) była minister rządu SLD Magdalena Środa. Samo zaproszenie było dość interesujące: K. Materna: - Zbierałem podpisy w sprawie parytetów* M. Środa: Tylko dlatego przyszłam (chodziło jej o przyjście do programu). Skoro już wiemy jak odbywa się nabór do programu przejdźmy do osobowości zaproszonych gości. Oto kolejne stwierdzenie pani Środy: Być sędzią, byśmy wygrali M. Środa wyskoczyła z interesującym tekstem:
- Zastanawiałam się, czy miałam coś wspólnego z futbolem. Miałam. Na studiach kazano nam się stawić na meczu między uczelniami. To było warunkiem zaliczenia egzaminu. Coś tam chodziłam po boisku, później stanęłam na bramce, a jeszcze potem starałam się przejąć rolę sędziego, by moja drużyna wygrała. No to jesteśmy w domu. Ta wypowiedź fantastycznie odzwierciedla psychikę oraz motywację byłej pani minister. Ludzie z takimi predyspozycjami nie powinni zajmować żadnych funkcji państwowych. Żadnych. Pseudokibic i bandyta Materna był oburzony, gdyż kiedyś Środa w jakimś tekście napisała kibicach jako o chuliganach i przestępcach. A on, kibic, za takiego się nie uważa. - A ten sam Materna dokładnie to samo powiedział o mnie – bulwersował się „KŁ” słuchając wypowiedzi pseudosatyryka. Wśród oglądających program rozwinęła się dyskusja o tym, kto jest kibicem a kto nie. Ostatecznie stanęło na tym, że wrzutki takich indywiduów jak Środa czy Materna nie powinny nikogo ruszać: - To proste. Wyobraź sobie sytuację: Lump śpiący w śmietniku widząc ciebie, gdy wyrzucasz zawartość kubła mówi do ciebie, żeś lump jest. Przejmiesz się tym? „KŁ” stwierdził, że nie, bo w ustach lumpa będzie to raczej śmieszne. Tak właśnie trzeba odbierać pitolenie Śród i Maternów. Ludzi, którzy o futbolu nie wiedzą nic (Środa) lub prawie nic. * Parytet w tym konkretnym przypadku to liczby w jakich kobiety mają być posłankami. Może być głupia i śmierdzieć, ale MUSI być kobieta w Sejmie. „Parytetowicze” chcą, by na 460 posłów i 100 senatorów ileś tam z założenia stanowiły kobiety. *RZ, KŁ, RND PS: A tak na zakończenie o dyskusji tych potęg intelektu i wiedzy piłkarskiej: Skoro jako eksperta bierze się babę, która nie ma pojęcia o temacie w którym się wypowiada, to redakcja Fana prosi o głos w następujących sprawach: 1. Fizyka jądrowa (wiemy, że w Hiroszimie i Nagasaki wybuchły bomby atomowe). 2. Życie seksualne mrówek (kiedyś w domu mieliśmy faraonki, a nawet prusaki udało się namierzyć). 3. Projektowanie przedszkoli (mamy dzieci). 4. Struktura finansowania służby zdrowia w Trynidadzie i Tobago (nazwa kraju nam się podoba). Wniosek: W ogóle chcemy robić za ekspertów we wszystkich możliwych tematach. TAK jak Środa na futbolu, to my się znamy na wszystkim. PS II: Pozwolę sobie polecić dział „Chip zamiast mózgu” z własnej książki „Jak pokochałem Adolfa Hitlera”. To o dziennikarstwie. W dużej części – dziennikarstwie sportowym. Roman Zieliński
PS III: Jeden z Czytelników zwrócił nam uwagę, że tekst jest nieczytelny. Niestety, miał rację, dlatego musieliśmy go rano przeredagować. No cóż, na trzeźwo programu "Strefy Euro" ogladać nie sposób, zatem wszyscy zaangażowani w powstanie tekstu byli wprowadzeni w stan umożliwiający jego oglądanie. |