Lubin na plus Podczas gdy powodów zaniżenia frekwencji można opisać wiele, to elementów zawyżających liczbę widzów niemal brak. Jedynie oddanie 2/3 stadionu w Lubinie spowodowało podniesienie zainteresowania spotkaniami Zagłębia. I to już chyba wszystko co można wymienić na plus. Szczęście terminarza Lecz jest jeszcze jeden element który podniósł frekwencję. Taki niemal niezauważalny. Trzeba przyznać, ze ustalając terminarz rozgrywek organizatorzy (departament rozgrywek PZPN? Ekstraklasa S.A? Canal Plus?) mieli mnóstwo szczęścia. Co prawda przez media przelała się fala krytyki, gdy na chwilę jesienią przemknęła zima, lecz wydłużona pierwsza runda była kończona w przyzwoitych warunkach. Także wiosną się udało. My również byliśmy zwolennikami wydłużenia sezonu przynajmniej o tydzień. Tymczasem tuż po zakończeniu ligi Polskę zalało. Trzeba uznać, że PZPN miał niesamowitego farta, podobnie jak jesienią, kiedy to przerwa na mecze kadry (pamiętacie zasypane śniegiem spotkanie Polska – Słowacja w Chorzowie?) została wykorzystana przez zimę na mały frontalny atak. Co by nie powiedzieć o piłkarskich działaczach - mimo że rodzimy futbol dostał po kieszeni, to i tak mieli pogodowe szczęście. Krzysztof P |
| Zmieniony ( środa, 19 maja 2010 18:01 ) |
Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl