Marzenie ściętej głowy Przez kilka lat miałem takiego nieszkodliwego pierdolca. W dobie gdy internet był rzadkością, mając dostęp do serwisu Polskiej Agencji Prasowej wyciągałem informację o frekwencji na różnych imprezach. Nie tylko piłkarskich, ba nie tylko sportowych. Z tego okresu datuje się moje zauroczenie Celtikiem Glasgow. W rundzie wstępnej któregoś z pucharów drużyna z Glasgow spotkała się z zespołem z Wysp Owczych. Na wyjeździe Celtic rozgromił rywali (bodajże 5-0), Czekałem na rewanż. Interesowało mnie ilu ludzi przyjdzie na mecz. Teraz już nie pamiętam (skleroza) czy było to 42 czy 48 tysięcy. Chociaż do kompletu ponad 60. tysięcy trochę brakowało, jednak zaimponował mi fakt, że na konfrontację która już się rozstrzygnęła przyszło tyle ludzi ile wówczas chodziło na całą kolejkę ligową w Polsce (zresztą obecnie u nas też są takie kolejki ligowe). To wzbudziło mój szacunek. Od tamtej pory miałem marzenie, by na nieistotne spotkania Śląska przychodziły tłumy. I taki dodatkowy sen, wówczas wydawał się kompletnie nierealny: by przynajmniej połowa chodzących jeździła na wyjazdy. Zmiany Na Oporowskiej drgnęło w zeszłym roku. Wiosenna runda okazała się sukcesem organizacyjnym. Stadion wypełniał się do ostatniego miejsca, na wyjazdach notowaliśmy nadkomplety. Tyle, że w przerwie zimowej pompowani byliśmy informacjami o podjęciu przez drużynę walki o podium. Inna sprawa, że Taraś musiał to mówić, by zmotywować zawodników, ale ludzie odbierali owe zapowiedzi poważnie. I "poszło w eter", że sukces jest w zasięgu ręki, a to zawsze przyciąga kibiców sukcesu. Mimo to szturm na Gdańsk, gdy pojechało nas tam 2 300 zrobił wrażenie. Ziszczone marzenie? Teraz przed nami sezon w którym Śląsk praktycznie gra o pietruszkę. Puchary nam nie grożą, spadek - praktycznie również nie. Mimo to na pierwszy mecz do Bytomia według najbardziej optymistycznych rachunków wybrałby się 3 tysiące sympatyków WKS-u. Tak dla przypomnienia: http://www.fanslask.pl/index.php?option=com_content&view;=article&id;=309:koniec-marze-dla-2-000&catid;=40:nasze-wyjazdy Upajamy się tym sukcesem, choć nie wiemy jeszcze jakie wytworzone przez nas "ciśnienie wyjazdowe" będzie miało przełożenie na frekwencje na meczach na swoim stadionie. Ale o to niech już się martwią działacze. Roman Zieliński |
| Zmieniony ( wtorek, 23 lutego 2010 18:02 ) |
Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl