Długo trwało załatwianie pozwolenia na wymalowanie graffiti w centrum Wrocławia. Chłopaki z „Trójkąta” wynaleźli mur, do właściciela trafiło odpowiednie pismo ze stowarzyszenia Wrocławski Klub Sympatyków „Śląsk”. Potem swoje pismo dołożyło stowarzyszenie Wielki Śląsk. Gdy już wszystkie formalności zostały załatwione oba stowarzyszenia dostały jednakowe pisma. Informowano w nich, że do wymalowania przeznaczono jeden z dwóch murów. - Gdyby nie fakt, że oba stowarzyszenia działają wspólnie, to o tą połowę mogłaby się rozpętać wojna – śmiano się z decyzji. Dopiero po chwili się zorientowano: - Zaraz, jedni dostają że mogą malować pół muru, drudzy, że też pół, to znaczy, że w sumie jest do wymalowania cały? RZ