No, chyba że nasi (nasi, w rozumieniu: polscy) zawodnicy są takimi cwaniaczkami, że będą handlowali meczami choć ich rezultaty są istotne dla „ich’ klubów. Podobny przypadek jest opisany w „Mafii fryzjera”, gdzie prezes Odry Opole zakupił w 2001 roku mecz, a tymczasem piłkarze jego drużyny ten sam mecz... opędzlowali. W tym były zawodnik Śląska Stefan Machaj. W związku z „fantastycznym”, „niespodziewanym”, „genialnym” zwycięstwem Arki do 15 maja kilka spotkań będzie granych na poważnie. Oto one: Groclin – Cracovia Piast – Śląsk, Legia – Wisła, Arka – Piast, Ruch – Amica, Odra – Śląsk, Piast – Cracovia, Śląsk – Arka.*. Czyste mogą być (w zależności od wyniku meczów Legia – Wisła i Ruch – Amica) spotkania Cracovia – Wisła i Groclin – Legia. Powiedzmy sobie szczerze: jak na polską ligę tych potencjalnie czystych pojedynków jest sporo. Ranny śmiech W czwartek po południu nasz red. nacz. spotkał się z paroma osobami. Temat rozmów: rezultat meczu Arka – Bełchatów. Wszyscy okazali się wizjonerami. Wszyscy przewidzieli zwycięstwo Arki. W jednej z rozmów nawet padło stwierdzenie, że gol na 2-1 padnie w 90 minucie i będzie „turlany”. Dlaczego? Bo Arka jest tak tragicznie słaba, że trzeba będzie „ratować wynik” tuż przed końcem meczu. Publiczną osobą „znającą rezultat” przed pierwszym gwizdkiem sędziego był mecenas Adam Krej. Serdeczne gratulacje dla mecenasa. Puste trybuny wśród wałków Większość z nas uśpił fakt zatrzymania 300 osób zamieszanych w korupcję. Niektórym już się wydawało, że dzięki temu liga jest czysta. My w Fanie złudzeń nie mieliśmy, wszakże nasz red. nacz. łazi i rozpowiada że Arka zakupiła za 30 tysięcy mecz z Podbeskidziem inaugurującym drugoligową wiosnę 2008. Przypomnijmy, Arka przegrywała 0-2, by ostatecznie zwyciężyć 3-2. Głosi to publicznie i... nic. A w roku 2008 to nawet sędziów zabierano po meczu do prokuratury, zatem mogło się zdawać, że pod taka presją futboliści wałków nie robią. A jednak... Wszyscy fachowcy dziwią się, czemu polskie stadiony są, powiedzmy delikatnie, niezbyt pełne. Tymczasem ludzie ślepi nie są i nie mają zamiaru być robieni w idiotów. Szukanie winnych Kilka minut po meczu Arka – Bełchatów na światło dzienne wyszła informacja o tym, że specjalna komisja zbada okoliczności meczu Lechia – Piast. Fajnie. Lechia przegrała, bo miała w tym interes. Tu nie musiały iść jakiekolwiek pieniądze. Kretyński regulamin (liga zamiast play-offu) powoduje, że czasami lepiej jest przegrać. Lechia powinna zrobić wszystko, by spadła Arka. To jej żywotny interes. A żywotnym interesem każdego klubu jest utrzymać się na powierzchni. Dlatego nie do końca zrozumiałe jest postępowanie Jagiellonii, która do meczu z Groclinem wystawiła drugi skład. Interesujące jest też to, że zawodnik Polonii Bytom pomaga ręką zdobyć gola Cracovii. Rezultat Arka – Bełchatów kabaretem jeszcze nie jest, bo nawet ślepej kurze ziarno się trafi (vide: Ruch – Pogoń w PP). Kabaretowe natomiast były ostatnie minuty tego meczu. Kto się choć troszkę zna na piłce, ten widział komu zależało na tym, by Arka zdobyła zwycięską bramkę. Panowie z piłkarskiej centrali wzięli się za spotkanie, w którym wcale nie musiało chodzić o kasę (choć faktycznie – mogło). Tam, gdzie ta kasa aż śmierdzi – od tych pojedynków lepiej trzymać się z daleka. Co to oznacza dla Śląska? Po przegranej z Lechią zrobiliśmy analizę terminarza i wyszło nam, że jeśli nasze orły się nie zepną, to możemy wplatać się w kabałę. Prawdę powiedziawszy nie liczyliśmy na punkty w Warszawie ani Chorzowie, za to zdawało się nam, że Bełchatów na Oporowskiej będzie do ogrania. Liczyliśmy też na wygraną z Koroną. Jak wyszło – widzimy. Orły okazały się... pingwinami. Teraz będzie pełny stadion? Ostatnie trzy mecze Śląsk zagra na poważnie. Jak będzie grał tak, jak dotychczas, to pewnie na zwycięstwo będziemy czekać do ostatniej kolejki. I wcale nie jest powiedziane, że się doczekamy. A mecz Śląsk – Arka być może będzie spotkaniem „przegrywający odpada”. Jeśli tak się stanie, to niechcąco wyjdzie marketingowy majstersztyk. RZ, KP PS. * Wyłapaliśmy fajny niuans. W sobotę na poważnie powinni jeszcze zagrać w Lubinie piłkarze Zagłębia i Odry. Dlaczego? Jeśli Śląsk przegra z Piastem to Zagłębie dla swojego spokoju powinno odebrać punkty Odrze. Czemu? Najpierw rzut oka na tabele w przypadku porażki lubinian: Zagłębie 31 Korona 30 + mecz z Lechią Śląsk 29 Piast 29 Odra 29 Arka 25 Tu nie uwzględniamy Groclinu (27) i Cracovii (30), które zagrają ze sobą w piątek. Groclin w ostatniej kolejce gra z Polonią w Bytomiu, rezultat spotkania chyba znamy. I teraz numer: w Lubinie grają o 17:00, a mecz Korona – Lechia zacznie się o 19:15. Gdyby najpierw Korona ograła Lechię i dopiero wówczas Zagłębie by podejmowało Odrę, to lubinki mogłyby dość spokojnie przegrać. Bo wówczas we wtorek z 33-punktową Koroną by się brakujące oczka podjęło. Ale co będzie, jeśli Korona przegra z Lechią, która (być może) zechce zwycięstwem odciąć się od nagonki? Wówczas przy super niesprzyjających rezultatach wynik spotkania Zagłębie – Korona może okazać się istotny dla ostatecznego składu spadkowiczów. Bo w ostatniej kolejce Zagłębie zagra w Poznaniu, a Korona zmierzy się z Ruchem i oba kluby punktów mogą nie powąchać. Dla tych, którym coś śmierdzi polecam ostatni rozdział „Pamiętnika Kibica”. Książka wydana w 1993 roku nie traciła nic a nic na swojej aktualności. |
| Zmieniony ( piątek, 07 maja 2010 08:43 ) |
Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl