Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

KONIEC MARZEŃ DLA 2 000

Robienie z siebie proroków po zdarzeniu jest łatwe i częste. Ale wejdźcie w artykuły „Ostatni weekend lutego” oraz "Koło w sobotę" i zobaczcie tam kilka komentarzy. Byli tacy, którym się wydawało, że 1 000 biletów do Bytomia to dla nas zbyt wiele. Teraz nasi Czytelnicy wypisują zupełnie inne komentarze. O tym, czy jest szansa na otrzymanie dodatkowych 500 wejściówek.
Nie ma takiej możliwości !
Organizator już kontaktował się z Bytomiem w tej kwestii. 1 000 i ani jedna osoba więcej nie wejdzie na sektor gości.
Telefony w mojej głowie
Kiedy „Republika” śpiewała kawałek o telefonach w Polsce jeszcze nikt nawet nie pomyślał o komórkach, a na zainstalowanie stacjonarnych w domach czekało się po kilkadziesiąt lat. JESZCZE RAZ: K I L K A D Z I E S I Ą T lat. To do wiadomości młodszych kibiców WKS-u – tak nas komuna urządziła.  
Teraz telefon jest największym przekleństwem organizatora. Ma już dosyć tłumaczenia że wejściówek nie ma i nie będzie. Przed nim jeszcze trzy tygodnie strasznych dzwonków. Nie tylko on dostaje prośby / petycje / żądania o bilety. Redaktor naczelny kilkanaście minut po tym, jak na stronie znalazła się informacja o zejściu wszystkich biletów też zaczął  być bombardowany wiadomościami spod kas.
Jaki jest nasz potencjał?
Po tym, jak komplet biletów został momentalnie wyprzedany, choć do meczu zostało jeszcze ponad trzy tygodnie, sami zadajemy sobie pytanie ile tych wejściówek musiałoby być, by zaspokoić nasze potrzeby. O liczbie mniejszej niż 2 000 nie mówi już nikt. Czy byłaby szansa na 3 tysiące? Podkręcamy się, że tak., choć sprawdzić tego w stanie nie jesteśmy. To nie jest nasz rzeczywisty potencjał, lecz specyfika pierwszego meczu wiosennego od wielu lat jest właśnie taka, że nakręcają się na to spotkanie osoby niezbyt często uczęszczające na wyjazdy. O czym nasz red. nacz. wie doskonale. Stąd instrukcja na Fanie, by się w bilety zaopatrzyć szybko. Bo później będzie lament. Kto nie posłuchał, sam sobie winien.
Procent Śląska w Śląsku
Teraz mamy polewkę z tych kibiców innych klubów, którzy twierdzą, że to niemożliwe, by na wyjazd jechało z Wrocławia po kilka tysięcy ludzi, skoro na Oporowską przychodzi ledwie sześć koła. Jak widać u nas jest to możliwe. Procent osób jeżdżących do uczęszczających na mecze mamy jeden z  wyższych w Polsce. Bo u nas jest mniej oglądaczy, a więcej fanatyków. Taka specyfika stadionu, której nie wszyscy są w stanie zrozumieć.
Roman Zieliński, AP
Zmieniony ( piątek, 05 lutego 2010 01:39 )