Staliśmy się świadkami rewolucji w dziennikarstwie. Najpierw zaczniemy od wniosków: po co nam tak zwami dziennikarze, skoro lepsze od nich są osoby nie mające z tym zawodem nic wspólnego? Po co jakieś Szadkowskie, Brzozowskie, Leniarskie, po jaką cholerę płacić tym "geniuszom" skoro ich robotę może odwalić ktoś za darmo? Więcej: ów ktoś może zrobić to lepiej, dokładniej z większym zaangażowaniem i... mniejszym nakładem środków! Dobra, podsumowaliśmy coś, czego nie czytaliście. Króciutki opis sytuacji. Ktoś wziął się za "prześwietlanie" pewnego zawodnika. Bazując wyłącznie na wiadomościach zdobytych w internecie wynalazł albo niezwykły zbieg okoliczności, albo - co bardziej prawdopodobne - wał. Tu zapraszamy przeczytania artykułu. Dla nas - kawał dobrej, rzetelnej, dziennikarskiej roboty. http://ilelatmatraore.blogspot.com/ RZ