Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

DRUGA ŚMIERĆ MEMLOKA

(AKTUALIZACJA) Krzysiek Kostyrka, znany wśród kibiców Śląska jako „Memlok” – nie żyje. Gdy rano otrzymaliśmy od jednego z naszych Czytelników (lagerlaut - dziękujemy) taką informację, opatrzoną zastrzeżeniem, że jest to wiadomość na 99 procent, to najpierw zrobiło się wesoło. Bo już raz ktoś kiedyś Krzyśka uśmiercił. A tacy którym często przypisuje się zejście z tego świata z reguły żyją dłużej od tych, którzy ich do grobu wysyłali. Innym razem uśmiercono jego kobietę, co również okazało się bujdą.
Po telefonie do „M” mina się nam wydłużyła:
- Sto procent że nie żyje, zadzwoń do „R”. O wszystko wie.
Potem znowu było śmiesznie, bo „R” okazał wielkie zdziwienie. Ale obiecał informację sprawdzić. Matka o niczym nie wiedziała, zatem wiele wskazywało że znów ktoś przefantazjował. Niestety, wieczorna wiadomość od „R” który wyszedł z komendy nie pozostawiła złudzeń. Tym razem to nie pomyłka czy czyjś głupi dowcip. Memlok na swoim ostatnim meczu już był. Teraz będzie grał w niebieskiej drużynie.
Na swój sposób Memlok był wyjątkowy. I dlatego będzie nam Go brakować.
Jak zauważył „K” tytuł jest trochę za wesoły. Lecz Memlok raczej był dowcipnisiem, lubił się nabijać także z siebie. Chyba się uśmiechnie z góry.

Jest problem z pogrzebem Krzyśka

Matka jest, powiedzmy, mało poważna. Jeden z naszych Czytelników w kontakcie z nią dowiedział się, że pogrzeb... już się odbył. Co jest nieprawdą. Z innymi osobami matka nie chce rozmawiać, albo wygaduje rzeczy niedorzeczne. Na jedno z pytań o pogrzebie stwierdziła, że zajmie się tym kościół adwentystów, to znów straszy policją że zgłosi iż jest nachodzona, innym razem "nie chce mieć z tym nic wspólnego".

"T" we wtorek dowie się u jakiego prokuratora będzie można otrzymać zgodę na pochówek i jest szansa, że że od tego momentu coś ruszy w temacie pogrzebu Memloka.

Wtorek 09. 02. 2010: "T" pojawił się u prokuratorki, przedstawił problem. Na razie złożył odpowiednie podanie. Teraz służby sprawdzą, czy matka jest w stanie pochować syn. Jeśli dojdą do wniosku, że nie (a do innego dojść nie mogą), to ona wyda odpowiednie zaświadczenie. Niestety, jak znamy życie, procedura będzie trwać dość długo. Na wszelki wypadek "B" podjedzie do MOPS-u (Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej) by się rozeznać w sytuacji.

linki do fotek Memloka:

http://i50.tinypic.com/1058ydx.jpg
http://i50.tinypic.com/24v2kg1.jpg 

Roman Zieliński

Zmieniony ( wtorek, 09 lutego 2010 12:30 )