Śmiertelny brat z kosmosu - Oglądaliście dziennik? - w pewnym momencie ni z gruchy, ni z pietruchy dopytuje się "KŁ". Według niego wydarzeniem dnia jest fakt, że "wydano nakaz aresztowania jakiegoś stalinowskiego sędziego". - Aaaa, coś słyszałem. Chodzi o brata Michnika. "KŁ" zrobił wielkie oczy: - To Michnik ma brata? - W pierwszej chwili chyba myślał, że jego rozmówca się z niego nabija. Potem chwila merytorycznej rozmowy, z której "KŁ" dowiaduje się o rodzinnych koneksjach żydowskiego redaktora naczelnego Gazety Wyborczej. Nie może ochłonąć z wrażenia: - Kurwa mać, chłonę tę wiedzę telewizyjną, oglądam programy historyczne i publicystykę, polityką się interesuję, swoje lata mam (ponad 3 dyszki na karku - złośliwy dopisek red.), parę książek w życiu przeczytałem, ale do tej chwili nie miałem pojęcia o tym, że wielki dysydent Michnik miał brata, który za Stalina wydawał polityczne wyroki śmierci! Nie wiedziałem, kim naprawdę byli ci ówcześni opozycjoniści. Że oni i komuna to tak naprawdę jedna rodzina... To, że przy okrągłym stole komuchy dogadały się ze swoimi agentami "KŁ" już wiedział, ale rodowodów owych antypolskich konfidentów nie znał do czwartku 25. lutego 2010. - Takich jak ja jest wielu. Skąd mamy się dowiedzieć kim naprawdę jest Michnik, skoro powszechnie dostępne media to utajniają? - zastanawiał się "KŁ" gdy już nieco chłonął. Prawda zdrajców i kapusiów Niestety, ma rację. Ma 100 procent racji. Wiele faktów z naszej historii jest przemilczanych, wiele jest zakłamanych. A gdy o jakimś zdrajcy, konfidencie i kapusiu powie się "zdrajca", to można mieć poważne kłopoty. A media udające, że sprawy Polski są dla nich najważniejsze, kibiców którzy kultywują polskie tradycje nazywają "naziolami" lub "narodową hołotą". Roman Zieliński |
Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl