Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

CO BOLI AMIKĘ ?

Pyry wywaliły we Wrocławiu dość ładną dla oka oprawę. Miała ona nam zagrać na gulu. Być może komuś tego gula rozhuśtała, ale przez większość przyjęta została jakoś... sympatycznie.
Pyry muszą mieć jednak większego nerwa na nas niż to okazują, skoro zdecydowali się na taki wysiłek intelektualny, by zrobić oprawę w zielono – biało – czerwonych barwach z wrocławskimi akcentami. Na dodatek ułożyli specjalną piosenkę. Na leszczy piosenek się nie układa. Leszczom nie robi się opraw. Długo się zastanawialiśmy, co mogło spowodować ten nagły przypływ uczuć.
Amika się wstydzi
Wyszło na to, że kibice Lecha dopingujący Amikę największe pretensje mają do nas właśnie za systematyczne nazywanie ich Amiką. Jesteśmy liderami w głoszeniu tej, jakże niewygodnej dla nich prawdy. My i Wisła Kraków. Stąd nienawiść i frustracja która zaowocowała ową, ładną, estetyczną, wymagającą wielu pomysłów i trochę pracy oprawą.
Fani Amiki zbłaźnili się później. Gdy zaśpiewali pod naszym adresem coś o Dyskobolii. Najwidoczniej nerwy im puściły bo zrobili rzecz najgłupszą z możliwych. Wytknęli nam to, do czego nie dopuściliśmy ze względów ideologicznych, a na co oni sami się zgodzili.
Trzeba być bardzo sfrustrowanym, by palnąć takiego babola.
Jak coś komuś wmówić
Od niedzieli do Fana wpisywane są różne komentarze. Część z nich szczerze jest zaniepokojonych „trafnością spostrzeżeń poznaniaków wyartykułowanych w oprawie”. Jeden z naszych redaktorów pomęczył się trochę nad historią wcześniejszych wpisów autorów owych komentarzy. Wyszło na to, że znakomita ich część to osoby, które na Fanie wpisywały się po raz pierwszy! Coś nam się zdaje, że najbardziej zmartwieni „trafnością spostrzeżeń” są... sami poznaniacy.
Niektórzy się wściekli
Poddenerwowali się natomiast wrocławscy ultrasi. Byli głusi na pomysł, by te poznańskie transparenty zostawić na mecz z Arką. A szkoda, to dopiero byłby numer! Ciekawe kto wówczas z kogo by darł łacha. No, ale ultrasi wzięli chyba sobie do serc poznańskie przesłanie.
Roman Zieliński
PS.
Tak od siebie, za piosenkę serdecznie dziękuję. Jestem próżny niczym bęben, zatem podreperowaliście moje podupadające ego. Lecz jak chcecie być bliżsi prawdy, to zamiast „tanich win” prosiłbym o rym do paprykówki.