W piątek nagle okazało się, że mecz Śląska z Amiką stał się czymś istotnym ze sportowego punktu widzenia. Po przegranej Wisły Amica zaczyna mieć realną szansę na włączenie się do walki o tytuł. Z kolei Śląsk potrzebuje jeszcze punktu by się utrzymać. A w zestawie gier oprócz wspomnianej Amiki mamy jeszcze pojedynki z Piastem, Odrą i Arką. Teraz rzut oka na tabelę... o k... te trzy zespoły walczą o życie i zajmują trzy ostatnie miejsca w tabeli (stan przed pierwszym sobotnim spotkaniem). Zatem nie powtórzy się taki mecz jak z Bełchatowem, gdy rywal myśli już wyłącznie o wakacjach... Sposób na Amikę O tym czy nasze grajki są w stanie pokonać Amikę lepiej nie mówmy. Podowcipkować fajna rzecz. Realnie aby coś uszczknąć trzeba będzie mieć bardzo dużo szczęścia. A taktyka powinna wyglądać w ten sposób, by utrzymywać się jak najdłużej przy piłce. Najlepiej z dala od własnej bramki. Wówczas może jakieś 0-0 wpadnie. Czy Śląsk się utrzyma? Jakie są szanse Śląska na utrzymanie, jeśli spełni się najczarniejszy sen i WKS przegra wszystkie mecze? Niewielkie. Spore znaczenie będą miały dla takich spekulacji rezultaty dzisiejszych pojedynków Piasta w Gdańsku i Arki w Wodzisławiu. O ile w drugim meczu jedynym podejrzanym może być sędzia, to w Trójmieście zainteresowanych wygranym Piasta mogą być nie tylko piłkarze i kibice Piasta. W dalekosiężnych planach Lechii dobrze byłoby pozbyć się regionalnego rywala. A oddanie punktów Piastowi bardzo ograniczyłoby możliwości Arki utrzymania się w lidze. Zatem w meczu, który zacznie się za 5. minut może być bardzo... zaskakująco.
Jeśli Śląsk przegra wszystkie mecze, jakie nam zostały do rozegrania, to do obecnych zdobyczy punktowych Arki (22), Piasta (23) i Odry (też 23 – stan na sobotę rano) należy dodać po trzy oczka. I wówczas tabela zaczyna wyglądać mało sympatycznie. Na co można liczyć? Jakoś w swoich kalkulacjach nie bierzemy zbytnio pod uwagę umiejętności naszych zawodników. Są jakie widzimy, czyli niewielkie. Nasze orły są profesjonalistami w dniu wypłat. Zawodowcy w pobieraniu pieniędzy. W prezentowaniu umiejętności na boisku robią wrażenie półamatorów. Może z wyjątkiem Kelemena czy Celebana, i jeszcze ze dwóch. Na dodatek półamatorzy mają swoje fochy. W Lubinie nie podeszli pod sektor kibiców gości, pokazali jak traktuja kibiców. Czyli tych, którzy ich zmobilizowali do ciut szybszego biegania. Gubi się też Tarasiewicz. A wódz musi wiedzieć, czego chce. Dlatego mecz z Amiką raczej nie robimy sobie apetytów punktowych, choć bardzo by się jakiś remisik przydał. Pomógłby Wiśle. Tak naprawdę nadzieję trzeba mieć w słabości innych. Oglądając nałogowo mecze ekstraklasy widać jak na dłoni, że Piast jest najgorszą drużyną obecnego sezonu. Gorszą nawet od Śląska. No i pozostaje nadzieja na zwycięstwo w spotkaniu z Arką, czyli w ostatnim meczu sezonu. RZ, JK PS. Tytuł nie odnosi się do ilości osób wybierających się na mecz. |