- Buraki z Zabrza dostali 200 biletów więcej niż powinni i choć wiedzieli o tym że to ukłon w ich stronę, to obrzucili petardami fotoreporterów – irytuje się „B”. Nie chodzi mu bynajmniej o bezpieczeństwo fotopstryków,
lecz o to, że miotanie pirotechniką może się odbić na tym jak będą wpuszczane kolejne ekipy.
Petardy ułatwić życia tym, którzy na dodatkową ilość kibiców Górnika się zgodzili na pewno nie ułatwiły. Jednak to nie wybuchy stanowią najpoważniejszy problem do wpuszczenia kibiców gości podczas kolejnych spotkań, lecz stan techniczny sektora dla przyjezdnych. Na cyrkowej arenie postawionej dla nich powyginały się kraty służące za podłogę. Teraz pytanie brzmi: co zrobić, żeby trybunka się nie rozpadła?
Tymczasem do Wrocławia chce ściągnąć całkiem zgrabna ekipa z Białegostoku. Fani Jagiellonii awizują ilość 600 osób. Jak znamy życie poznaniakom kibicującym Amice niespełna 500 wejściówek też będzie za mało. Legia już się zgłosiła (kibice), chcą przybyć do Wrocławia w ilości ponad 500 osób.
Co by nie powiedzieć, to w końcówce sezonu szykują się nam kibicowskie hity.
B, AP, RZ
</div>