Najlepszym strzelcem Polonii Bytom jest Grzegorz Podstawek. Pewnie mało kto pamięta mecz Śląsk – Polar z jesieni 1999 roku. Wówczas to Grzesiek po raz pierwszy wyszedł na boisko w spotkaniu seniorów. Oczywiście w barwach Śląska. Po tym spotkaniu z klubem pożegnał się Wojciech Łazarek. Grzesiek nie przebił się do kadry której ster objął …
tak chwalony przez redaktorów Gazety Wyborczej, (której nie tylko naczelnym jest Żyd, tam pracuje sporo innych osób tego pochodzenia) Jan Caliński. Teoretycznie wrocławianin Caliński powinien wrocławianina Podstawka promować. Prawda była inna i Grzesiek poszedł w świat zarabiać pieniądze i kontynuować karierę.
Jeszcze raz Podstawek mógł wrócić do Wrocławia. Był próbowany przed sezonem 2006/07. Podpowiadałem ówczesnemu menedżerowi Krzysztofowi Świątkowskiemu, że w tego chłopaka warto inwestować. Wiedziałem o tym, bo karierę Grześka śledzę. Lekko mnie wyśmiano. Oficjalnie zrobił to Świątkowski, lecz z tego co wiem to decyzja zapadła w gabinecie ówczesnego wiceprezesa Mazura. Po latach tak sobie myślę, że albo ci, którzy wydali na Oporowskiej wyrok na Podstawka nie mają pojęcia o futbolu, albo chodziło o to, że na jego transferze nie można było zarobić.
Dla mnie osobiście Grzesiek będzie jednym z tych, którzy gdzieś tam na dnie serca mają Śląsk. Pamiętacie sezon 2005/06? Grał wówczas w Podbeskidziu. Strzelił gola dającemu jego drużynie zwycięstwo nad ŁKS-em Łódź. Co powiedział Podstawek? Ano to, że cieszy się ze strzelania bramki, gdyż ten gol pomoże Śląskowi w walce o awans do ekstraklasy. Nie musiał tego mówić. Mógł wypowiedzieć inne, bardziej oklepane formułki.
Nie liczę w sobotnim meczu na taryfę ulgową ze strony Podstawka. Gra dla pieniędzy, a jego pieniądze to wygrane jego obecnej drużyny. Wręcz przeciwnie, będzie chciał pokazać na Oporowskiej, gdzie go nie chciano, a gdzie się wychował, że popełniono błąd. Ale najzwyczajniej lubię gościa.
Roman Zieliński
</div>