Kilka osób spośród wielu, które stworzyły legendę Śląska. Kibicowską legendę. Kilka, które ileś tam lat temu przyglądały się starszym kolegom. Jedna myśl, jeden temat: doping na meczach Śląska. Spotkanie jakich wiele, ale atmosfera niecodzienna. Hasło jakie zapadło jest
jednoznaczne: „teraz doping”. Nie wiem ile trzeba samozaparcia, żeby stworzyć to, co sami sobie narzuciliśmy. Ale jeśli atmosfera jaką wytworzyliśmy wśród siebie choć w połowie da się przenieść na trybuny, to nie mam wątpliwości, że będziemy najlepsi w Polsce.
Czy podołamy? Nie ma innej możliwości. Rok temu w Opavie czterech fanatyków Śląska rozbujało pół stadionu. I to te „zgredowskie” sektory. Dwóch z nich było na wczorajszym spotkaniu, trzeci – dołączy na sto procent. Czwarty również, gdy tylko powróci z emigracji. Ja w Opavie byłem tylko świadkiem wydarzeń, ale wówczas zobaczyłem, jakie mimo wieku, jeszcze moce drzemią w chłopakach.
Teraz tak się nakręciliśmy, że widziałem żar w oczach jaki ostatni raz widzieć mi było dane dawno temu.
Kiedyś byliśmy najlepsi. Byliśmy wzorem. To nasze piosenki śpiewała cala Polska. Pokolenie „Anglików” to jeszcze nie my, ale to chłopaki z Wrocławia poprzerabiali hymn Liverpoolu na nasz język i to na Oporowskiej uczyliśmy się od nich właśnie „Ooo nasz, ooo nasz - my – wierzymy – tylko w Śląsk…”
Wiele lat później „To my, kibice Śląska, zna nas cała Polska”, ułożyliśmy na nutę „Legionów” wracając gdzieś z Mielca czy z innego dalekiego wyjazdu wraz z Jurkiem S. W Opolu nad ranem tę nową piosenkę śpiewał jeden przedział, we Wrocławiu – jeden wagon. Na następnym meczu – cały sektor. Pierwszą zwrotkę do „Legionów” dołożyłem już sam, jakiś rok później. Tych „Legionów” wszyscy nam zazdrościli, aż pokopiowali.
„Jestem z drużyną swą, dla mnie zwycięża Śląsk, najlepszy w Polsce jest Śląsk WKS” to też nasza „produkcja”, choć melodię zerżnęliśmy od Wisły „Wisełko wygraj mecz, królowo polskich rzek…”
Mamy więcej piosenek, które sami stworzyliśmy. Naszych, wrocławskich. O nich jeszcze napiszę, na razie przez głowę przebiegają mi dwie melodie. Już ze słowami, naszymi słowami.
Roman Zieliński
</div>