Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Tymczasowa tragedia

Tymczasowa tragedia

piątek, Wrzesień 18, 2009 1:05
Artykuł w dziale Komentarze

Ostatni mecz Widzew – Śląsk był spotkaniem drugoligowym na które my, kibice Śląska nie zostaliśmy wpuszczeni. Pamiętacie ten mecz? Śląsk zwyciężył 2-1, bo zawodnicy wrocławscy mieli większą motywację do walki (piłkarze wiedzieli o tym, co się dzieje pod stadionem).

Dlaczego przypominamy ten pojedynek? Ano dlatego, że wówczas trenerem Widzewa był Stefan Majewski.
Następnego dnia trener Majewski był gościem imprezy Deichmann organizowanej przez firmę Redeco, turniej piłkarski dla dzieci 8-14 letnich. Impreza prowadzone przez późniejszego prezesa Śląska Antoniego Kordosa miała miejsce we Wrocławiu na Stadionie Olimpijskim.
W oczy rzucił mi się pewien obrazek. Dzieciaki które spotykały się co weekend przez całe wakacje, pod ich koniec doskonale wiedziały, że kiedy sędzia pokazuje aut, to choćby piłka nie opuściła placu gry, to ten aut trzeba wykonać. Jak faul dla żółtych, choć właśnie żółty kopał rywala, to wolnego będzie wykonywał gracz w słonecznym stroju. Tymczasem 8-10 latkowie którym sędziował Majewski jego decyzje mieli serdecznie gdzieś. Jeśli piłkę za linię wykopnął gracz Anakond (zespoły miały nazwy zwierząt), to wrzucał ją gracz Jaguarów. Nawet jeśli Majewski pokazywał inaczej. Autorytetu jako arbiter Stefan nie miał nawet u 10-latków.
Po co to opisuję? Ano po to, by uświadomić wszystkim, jaką charyzmę ma obecny, ponoć tymczasowy selekcjoner reprezentacji narodowej. Nie ma żadnej. A bez charyzmy, bez wewnętrznego pałeru, bez umiejętności pociągnięcia za sobą ludzi w zawodzie trenera niczego się nie zwojuje.
Mecz Widzew – Śląsk w zasadzie też to udowodnił, identycznie jak rozegrany pół roku później pojedynek rewanżowy. Jak wtedy Widzew wszedł do pierwszej ligi – wszyscy dobrze wiemy. Jaka w tym była rola Majewskiego – możemy się tylko domyślać. W każdym bądź razie nie była to rola pierwszoplanowa.
Od dziś mamy takiego selekcjonera reprezentacji narodowej.
Roman Zieliński

Artykuł w dziale Komentarze

Skomentuj