Mecz z Górnikiem dowiódł kilku rzeczy. Po pierwsze nie wszyscy dorośli do tego, by zostać w Śląsku gdy ten ma maszerować po mistrzostwo. Po drugie dotychczasowe dobre wyniki spowodowały, że powstaje moda na Śląsk, bo choć szanse na wywalczenie w tym sezonie czegokolwiek (prócz śmiesznego pucharu ekstraklasy - o tym jak podejdziemy do wtorkowego meczu z Arką podamy za kilka godzin), jednak stadion się wypełnił. Po trzecie - i to jest dla nas w tej chwili najważniejsze, wiemy co i jak zrobić, żeby rozhulać cały stadion. No, przesada, wiemy co zrobić, by rozhulać odkrytą i połowę krytej.
Doping na meczu z Górnikiem trzeba ocenić na trójkę z dużym plusem. Najtrudniej jest ocenić się samemu, zatem po komentarz do dopingu zgłosiłem się do dziennikarzy. Ci wystawili notę dobrą. Niektórzy nawet bardzo dobrą, choć na co dzień potrafią być wobec nas złośliwi. My mamy więcej samokrytycyzmu i wiemy że tak kolorowo to nie było. Momenty w których reagowała cała odkryta nie były rzadkie, ale i niezbyt częste. Generalnie - do ideału daleko, ale wiemy również o powodach. Pomagający gniazdowemu rozhulać boki nie mogą stać na barierce, bo to wymaga ciągłej koncentracji na tym, co się dzieje z nogami a nie na dopingu. Już wiemy, jak problem załatwić. Do meczu z Jagiellonia chyba zdążymy. Tych pomagających musi być co najmniej sześciu. Pozostaje problem nagłośnienia; będą potrzebne jeszcze dwie kolumny i tuba na krytej. Już zaczęliśmy zbiórkę na ten cel. R. wpłacił 40 zł, Paweł - 50.
No i rzecz najważniejsza; musimy zmienić mentalność ludzi przychodzących teraz na mecze. Nie wszyscy wiedzą jak było piętnaście lat temu. Jak jest obecnie najlepiej obrazuje pewien wpis jaki znalazł się na portalu “Szlachty”, wytłuszczenia pochodzą od nas:
“Ja byłem! doping moim zdaniem był w pewnych momentach słaby!
Górnik, który wygrywał, przekrzyczał nas i to było do d…!!!
Panowie, nie ukrywjmy, każdy z nas wie, że było słabo!
Dopiero jak siępodnieśliśmy na remis, to coś się zaczęło!
Trybuna kryta próbowała, ale nie było synchronizacji (ale próbowali - SZACUN).
Myślę, że skoro mecz był u nas, TO HANYSY nie mogli nawet pysknąć, a darli ryja czasami głośniej niż my!
zatem WNIOSKI Panowie i dajcie z siebie więcej następnym razem!”
Dlaczego ten post jest fajny? Bo odzwierciedla tego, który go napisał. Bawiąc się w socjologa pytałem kilka lat temu o ocenę dopingu. Zachrypnięci zawsze mówili, ze był ekstra. Ci, którzy twierdzili że słaby nigdy zachrypnięci nie byli. 30 metrów w kierunku sektora gości od gniazda kibiców Górnika dało się słyszeć z pięć razy. A najlepsze jest podsumowanie: DAJCIE z siebie wszystko. WY dajcie. JA nie muszę.
Roman Zieliński, SND, P-K, B
</div>