Chcąc sobie poczytać o formalnych powodach końca przyjaźni lubińsko – poznańskiej (i jak się mają do powodów faktycznych) zacząłem buszować po internecie. Zdziwienie pierwsze: na stronach lubińskich o zerwaniu tejże zgody można przeczytać jedynie komunikat. W Poznaniu ludziska sobie piszą co chcą, choć z tekstu części postów wynika, że temat nie jest puszczony na żywioł i część postów się kasuje. Przynajmniej na niektórych stronach.
Są jeszcze strony ogólnopolskie, tam znacznie więcej jest pytań niż odpowiedzi, ale parę interesujących tekstów się przewinęło.
Czytając owe wpisy zabawę miałem niesamowitą. Znakomita większość wpisujących się z Poznania twierdzi, że nikt im niczego nie będzie narzucał (chodzi o to, że zgodę zerwało stowarzyszenie o przewrotnej jak na sympatyków Amiki nazwie „Wiara Lecha”) i wciąż będą lubić Zagłębie. W identycznym tonie wypisują się sympatycy Zagłębia.
Taka miłość wyziera z większości tych wpisów, że aż zdziwko bierze, że dotychczas lubinianie nie byli traktowani na stadionie przy ul. Bułgarskiej jako najlepsza, najwierniejsza zgoda. Inna sprawa, że oprócz notorycznego wieszania flagi Zagłębia na stadionie w Poznaniu o jakichś innych akcjach wspierających swoich ziomków przez ziomków przez okres trwania tejże zgody jakoś nie słyszałem. Ale może jestem głuchy.
Konsultując sytuację z naszym red. nacz.. ten stwierdził, że w zasadzie niewiele się nie zmieni.
- I tak jedni wspomagali drugich w śladowych ilościach. Tych kilka osób w sezonie nie zrobi nikomu różnicy. I tak w Poznaniu chodzenie w barwach Zagłębia uważano za obciach, więc teraz obciachowcy będą musieli nabrać nowych przyzwyczajeń. I tak dobrych znajomości się nie wykreśli z pamięci. Zatem różnice będą trzy. Na meczach Amiki już nie ujrzymy flagi Zagłębia, kibice Zagłębia już nie będą paradować w biało – niebieskich szalikach, oraz na meczu zainteresowanych drużyn w Lubinie zmaleje frekwencja wyjazdowa. Innych zmian się nie spodziewam – twierdzi RZ.
Ja natomiast będą się uważnie przyglądał internetowi, bo znacznie bardziej zaciekawiły mnie obecnie układy na liniach Amica, Arka, Cracovia, Tychy, ŁKS, Zagłębie Lubin. Wiem, że wielu interesujących mnie rzeczy na internecie się nie znajdzie, ale bardziej zorientowani koledzy podpowiedzą gdzie wypatrywać kolejnych niespodzianek. I może niebawem znajdę kolejny powód do śmiechu. A że śmiech to zdrowie…
Andrzej P.
PS. Tego tekstu miało u nas nie być. Ale kiedy zobaczyłem ile komentarzy z Lubina i z Poznania wywołało opisanie faktu zerwania zgody (i tak wszystkie wylądowały w koszu – piszcie na własnych forach, tu się nie przebijecie), to złośliwie puściłem tekst Andrzeja.
Roman Z
łysy: Anonimowy obserwator stwierdził na meczu Zagłębie – Ruch delegacje sympatyków z Chorzowa na sektorze miejscowych. Na trybunach zero wyzwisk. Dla porównania na meczu pucharowym z zeszłego sezonu mało bractwo się nie wzięło za łby.