Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Tarasiewicz musi odejść!

Ryszard TarasiewiczPo każdym niekorzystnym rezultacie Śląska odzywają się głosy krytyczne. Pod ostrzał trafiają zawodnicy którzy nie potrafili zwyciężyć. Oprócz tego od anonimowych internautów dostaje się wszystkim. Kilku napaleńców chce głowy szkoleniowca.

Parę powtarzających się nicków po każdym nie najlepszym występie naszych orłów zaczyna koncert mający na celu podważenie autorytetu Tarasiewicza. Chcecie je przeczytać? Ano zajrzyjcie na slasknet.com, 90minut.pl czy kilka innych, podobnych stron. Pod informacjami o nie wygranych spotkaniach Śląska istny lament kilku osób. Wyrzuca się trenerowi Śląska błędy rzeczywiste, urojone, naciągane, wyimaginowane. Wnioski dla większości autorów jest jeden: Tarasiewicz musi odejść.
Wady wodza
- „Taraś” nie jest wolny od wad. Ma ich wiele. Ale cieszy mnie to, że widzi który zawodnik gra słabo. Kiedy dojrzę słabszego gracza, to kiedy dochodzi do zmiany, to właśnie to ogniwo jest najczęściej wymieniane – twierdzi Janusz K. nasz współpracownik.
Owszem, szkoleniowcowi Śląska przydaje się krytyka, żeby nie wydawało mu się, że wie wszystko. Może nawet ktoś do oceniania ewentualnych transferów, bo nie wszystkie Tarasiowi się udały. Zwłaszcza zaciąg z Białegostoku był mało udany. Jednak wszystkim jego oponentom proponujemy zabawę intelektualną. Wyobraźcie sobie, że drużyna jest taka sama, jaka jest. Z Gancarczykami, Milą, Spahicem, Fojutem, Szewczukiem, Ulatowskim… ale bez Tarasiewicza. Efekt? Druga liga jest raczej łatwy do wyobrażenia.
Inny wódz
Wszystkim którzy tak ostro występują przeciwko Tarasiewiczowi opiszę coś, czego dziś żałuję. A co udowadnia że czasem łatwo zrobić błąd, który jest nieodwracalny.
Gdy w 1995 roku Śląsk awansował do pierwszej ligi szkoleniowcem był Stanisław Świerk. Wiedziałem o wielu jego niedoskonałościach. A że byłem wówczas członkiem zarządu Wojskowego Klubu Sportowego wziąłem udział w głosowaniu nad pozostawieniem Świerka na stanowisku trenera. Pomysł był chory (członkowie zarządu niekoniecznie muszą się znać na futbolu, na dowodzeniu grupą ludzi, na wielu innych potrzebnych szkoleniowcowi rzeczach). Jednak głosowanie się odbyło. Świerk przepadł sporą różnicą głosów. W tym – moim głosem. Musiał minąć rok, zanim zrozumiałem swego babola. Przeprosiłem Świerka, ale co się stało, tego nie zmieniono. A co się stało? Trzymana żelazną ręką drużyna rozpełzła się. Następcy może lepiej wiedzieli którzy zawodnicy co potrafią, lecz nie potrafili wykrzesać z nich umiejętności, tak jak robił to Świerk.
Drużyna się rozpełzła. Dwa lata później kolejny trener, Kasalik musiał zrobić łapankę, by ściągnąć jako takich grajków na Oporowską.
Pomyśl, zanim napiszesz
Jeśli komuś się wydaje, że po charyzmatyku Tarasiewiczu trafi się nam kolejny równie dobrze potrafiący dotrzeć do zawodników, to jest w błędzie. Takich w Polsce jest może ze trzech.
Roman Zieliński
PS
O fachowości polskich szkoleniowców można by napisać książkę. Byłaby niezłą inspiracją dla kabareciarzy. „Najlepszy” przykład to rok bytności w Górniku Zabrze teoretycznie świetnego Kasperczaka. Za jakie pieniądze za jego kadencji zakupił zabrzański klub z Jagiellonii byłego gracza Śląska Roberta Szczota? A jaki był efekt tych zakupów? Tak to jest, jeśli zamiast wnikliwej obserwacji gracza kupuje się po usłyszeniu kilku komentarzy niedouczonych dziennikarzy.

    	<li>
    	<a href="javascript:JOSC_addNew()">Dodaj nowy</a>
    	</li>
    	
    	
    	
    	<li>
    	<a href="javascript:JOSC_searchForm()">Szukaj</a>
    	</li>
    	
    	
    
     </ul>
    
    </div>
    <div>
        Komentarze (0)
    </div>
    

Zmieniony ( piątek, 02 października 2009 11:32 )