Do tej pory nie możemy się otrząsnąć ze zdziwienia, w jaki to sposób dostaliśmy pozwolenie na wejście na mecz z Groclinem w Warszawie. WIEMY, że działacze z Konwiktorskiej zrobili wszystko, byśmy nie weszli. WIEMY, że byli już dogadani z “odpowiednimi ludźmi” w PZPN-ie.
WIEMY, że na ostateczną decyzję wpłynął fakt, że proces licencyjny zaxczął być w ostatnich dniach prześwietlany.
Teraz wynaleźliśmy dowód pośredni. Zajrzyjcie tu: http://www.futbol.pl/artykul/60485.html
RZ