Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Świat sprzedajnych pajaców

Jak to jest, że polski klub z najwyższej klasy rozgrywkowej nie zna ani daty ani godziny meczu, którego jest nie tylko gospodarzem, ale i organizatorem? Klub sprzedając karnety nie jest

w stanie powiedzieć swoim klientom (kibicom), którym oferuje własny wyrób (mecze), kiedy się one odbędą. Ba, same się o tym dowiadują jakieś dwa tygodnie przed pierwszym gwizdkiem.
Kluby grające w pierwszej lidze zwanej ekstraklasą najzwyczajniej w świecie się nie szanują. Pozwoliły sobie narzucić sposób ustalania terminów spotkań jaki jest wygodny telewizji Canal Plus, która wykupiła prawa transmisji wszystkich pojedynków tej klasy rozgrywkowej. To już jest spory problem, lecz jeszcze nie największy. Otóż C+ posiada też prawa do transmisji ze spotkań lig: hiszpańskiej, angielskiej, francuskiej i włoskiej. Oraz portugalskiej. Pojedynki polskiej ekstraklasy muszą się tak wpasować pomiędzy spotkania tychże lig, że nie mogą na siebie nachodzić. Innymi słowy godziny spotkań ustawiane są przez telewizję C+ w ten sposób, by nie kolidowały z pojedynkami innych europejskich lig. TERMIN MECZU POLSKIEJ LIGI JEST UZALEŻNIONY OD TERMINU SPOTKANIA Z WŁOCH CZY FRANCJI…
To jest nie tylko śmieszne, to jest uwłaczające dla naszej, polskiej piłki. I dla nas, Polaków. Telewizja C+ za śmierdzące pieniądze, jakie daje polskim klubom ekstraklasy robi z meczami i ich terminami co się jej rzewnie podoba. Na dodatek podaje terminy rozegrania tychże spotkań niemal na ostatnią chwilę (dwa, maksimum trzy tygodnie przed spotkaniem). Kluby nie protestują, bo są w tych pieniądzach zakochane (przesadziliśmy, nie kluby, lecz ich działacze). Kluby nie wiedzą, kiedy odbędzie się ICH mecz na ICH stadionie i nikt nie protestuje. Kluby muszą się dostosować do jakiegoś idiotycznego pojedynku Bolton Wanderers - Wigan lub Grenoble - Strasbourg i nikomu w samych klubach jak i w PZPN-ie to nie przeszkadza.
Sami się sprowadziliśmy do roli pajaców. A nawet pajaców sprzedajnych, bo za pieniądze, które równie dobrze można dostać z innej, mniej uwikłanej stacji telewizyjnej. I wszystkim to pasuje.

Andrzej P

				</div>