Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Sobotnia wojna w mieście

Przyjrzałem się wypowiedziom przed spotkaniem Śląska z Polonią Bytom. Z jednej strony się podbudowałem, bowiem nikt, absolutnie nikt nie daje Polonii najmniejszych szans na wyjechanie z Wrocławia z punktami.
Z drugiej jednak strony dotarło do mnie, że najzwyczajniej wszyscy rywala lekce sobie ważą. …

Tymczasem w tym sezonie nie będzie meczów łatwych. Dla Śląska najprawdopodobniej nie będzie ani jednego takiego spotkania. Wszyscy o coś walczą. Nikt nie położy się przed Śląskiem dlatego, że WKS jest rewelacją rozgrywek ani dlatego, że mecz się będzie odbywał we Wrocławiu. Jagiellonia, która przed sezonem wydawała się bankrutem po tym jak zapowiedziano jej degradację a klub opuściło kilku zawodników w pierwszej serii spotkań odniosła najwyższe zwycięstwo wśród pierwszoligowców.
Po 18 seriach spotkań wyjazdowy bilans Polonii nie jest może zbyt rewelacyjny, gdyż dwa zwycięstwa przy jednym remisie i aż pięciu porażkach to nie jest bytomski szczyt marzeń, jednak jest kilka ekip które z wyjazdów przywiozły jeszcze mniej oczek. Ponadto w obecnym sezonie jak na razie nie ma zespołów walczących o pietruszkę. Pierwsza szóstka walczy o dodatkowe premie, reszta będzie się bronić przed spadkiem. Pazurami i zębami. Każdy zdobyty punkt będzie oznaczał większe szanse na utrzymanie, a nikt nie odpuści. Nawet na centymetr. Jeśli ktoś myśli, że może być inaczej, to znaczy, że nie zna się na zakulisowych realiach rodzimego futbolu.
Mecz z Polonią będzie meczem walki. Tak jak meczem walki był pojedynek w Gdańsku. Oczywiście, wszyscy chcemy, by Śląsk zwyciężył. Kibice mieliby dodatkową satysfakcję ogrania rywala, który Śląska nie lubi w sposób szczególny. Lecz jeśli zawodnicy choć przez chwilę pomyślą o tym, że mają pewne trzy punkty, to możemy się nieźle zdziwić.
AndrzejP

				</div>