Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

ŚLĄSK SZUKA WROGÓW

Kolejny powód do fali krytyki w stronę klubu. W sobotę naprawdę wiele osób nie weszło na mecz, mimo że mieli wykupione bilety. Powód? Na bramach żądano dowodu tożsamości. Obowiązywała zasada; nie masz białka, nie wejdziesz.
Pal sześć, gdy z podobnymi kłopotami zetknęły się osoby, które przyszły godzinę przed meczem i mieszkają blisko stadionu. Co mieli powiedzieć ci, którzy przybyli kilkanaście / kilkadziesiąt kilometrów, a na dodatek pod stadion dotarli kwadrans przed pierwszym gwizdkiem? Najciekawszy przypadek do którego dotarliśmy (a w zasadzie to do nas dotarli "bohaterowie" skandalu) to taki w którym wyproszono ze stadionu ojca wraz z 14-letnim synem, bo młodzieżowiec nie miał żadnego dokumentu. Aby znaleźć się na Oporowskiej musieli pokonać 50 kilmetrów.
Żadne pitolenie o bezwzględnym przestrzeganiu idiotycznych przepisów nas nie przekona. Jak klub chce sobie zrobić z ludzi wrogów, to jest na dobrej drodze. Zdaje się, te taka jest nagroda dla sympatyków Śląska za to, że dawno się na stadionie nic nie działo.
Wojna przed bramami
Ponadto pod stadionem służby mundurowe zrobiły polowanie na degustatorów piwa. Jak wyżsi szarżą mówili instruowali zwykłych krawężników:
- Nie pouczać, tylko karać.
Chodziło oczywiście o karanie mandatami.
A nam wciąż brzmią w uszach hasła wyborcze Platformy Obywatelskiej, które sugerowały, że PiS wprowadza państwo policyjne, a które głosiło, że "tak dalej być nie może".
Szkoda, że nie powiedzieli, że jak się dorwą do władzy będzie inaczej, czyli jeszcze bardziej policyjnie.
RZ, MS