„J” na gnieździe podczas meczu z Polonią Bytom okazał się kolesiem nie do wyjęcia. Tak potrafił nakręcić atmosferę, że nawet piosenki, które są niezbyt chętnie śpiewane przez ogół kibiców Śląska, tym razem podchwyciło przynajmniej pół trybuny odkrytej. A sztuka to nie lada
„J” podczas tego spotkania wprowadził pieśń „Nasze serca biją za Śląsk” na dwie trybuny. Jakoś wyszło, nawet nie za szybko o co obawiał się wymyślający przeróbkę utworu Budki Suflera na potrzeby stadionu przy ulicy Oporowskiej.
Jeśli chodzi prowadzących doping, to wczoraj po południu (poniedziałek 17. sierpnia) zmarł „Karnister”, Marek Ziomek, który miał kilka przebłysków w tej dziedzinie na początku lat dziewięćdziesiątych ub. wieku. Od pięciu lat nie chodził na mecze Śląska.
Pogrzeb odbędzie się w piątek 21 VIII o godz. 15:20 na cmentarzu na Osobowicach, a nie jak wcześniej mylnie podałem w czwartek. W czwartek zwłoki zostaną skremowane
Roman Zieliński