Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Ruch na kieszeń

Przepychanki o prawomocność decyzji nie przyznania ŁKS-owi licencji trwa wciąż. Działacze Cracovii poszli do sądu na rozprawę o licencję dla ŁKS-u wchodząc w rolę… oskarżycieli posiłkowych. No, formalnie to brzmiało inaczej, lecz w rzeczywistości kimś takim się okazali.

Tego faktu z moralnego punktu widzenia komentować nie będziemy, mówi sam za siebie. Natomiast z czysto prawnego – Cracovii chodzi o jak najdłuższe przeciągnięcie sprawy ŁKS-u, bo im więcej łodzianie rozegrają spotkań w II lidze (zwaną pierwszą), a Cracovia w ekstraklasie, to tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że decyzje już wcielone w życie będą zmienione.

Wielkimi wojownikami o „prawa ŁKS-u” byli zawodnicy. Zwłaszcza ci ze znanymi nazwiskami. Są tacy, którzy podkreślali w związku z tymi zachowaniami „przywiązanie graczy do klubu”.

Doskonale owo „przywiązanie” ocenił szef spółki „Ekstraklasa S.A.” Andrzej Rusko. Żeby się pozbyć natrętów postanowił, że ŁKS dostanie kasę za zajęcie siódmego miejsca w lidze. Uznał, że jeśli klub dostanie ów szmale, to piłkarze wywalczą pieniądze od klubu i przynajmniej grajków będzie miał z głowy. I faktycznie, od kiedy ogłoszono, ze kasę ŁKS-u zasili kwota za zajęcie siódmego miejsca, natychmiast protesty piłkarzy się skończyły.

Rusko jest nader interesownym człowiekiem. We wrocławskiej Sparcie, klubie żużlowym, uważają, że nie ma świętości, której za pieniądze by nie sprzedał. Niegdysiejszy menadżer Sparty, Bartłomiej Czekański twierdzi wręcz, że przy podpisywaniu umowy sponsorskiej z Atlasem nikt nie wymagał wymazania nazwy „Sparta”, ale Rusko uznał ją za niepotrzebną.

Teraz mamy jeszcze inny cyrk spowodowany dążeniem do zarobienia pieniędzy przez Ekstraklasę S.A. Jaki? Ano idźcie sobie do punktu bukmacherskiego STS. Tam, owszem, można obstawić mecze polskiej ekstraklasy, ale robią to jakoś naokoło, poprzez buka angielskiego. Z opinii zasłyszanych u bukmachera można wywnioskować, że nie doszło do porozumienia między STS-em a spółką prowadzoną przez Andrzeja R. Chcą za dużo kasy za możliwość obstawiania meczów.

Swoją drogą, Ekstraklasa S.A. powinna się bardziej niż za dojenie bukamcherki, która i tak ich „obejdzie”, wziąć za szukanie sponsora tytularnego rozgrywek..

Roman Zieliński