Tymczasem związek tak naprawdę ma gdzieś kto zasiądzie na trybunach stadionu. Byle tylko siedział. Najlepiej, by za to siedzenie zapłacił jeszcze po cztery dyszki i by takich leszczyków było sporo (najlepiej komplet) i już wszystkie sny leśnych dziadków byłyby spełnione. Tymczasem bardzo duży atut przy zapełnianiu trybun zwykłymi oglądaczami leży po stronie... pracowników PZPN. A konkretnie piłkarzy. Jeśli zwyciężą w Czechach (co jednak jest nader wątpliwe), a Słowacy pokonają Słoweńców (co wydaje się bardzo realne) to Stadion Śląski można będzie naciągnąć idiotów, którzy uwierzą w matematyczne spekulacje o możliwości wywalczenia przepustki do baraży. Trochę się takich naiwniaków znajdzie. Reasumując, los frekwencji podczas środowej potyczki rozstrzygną głównie ludzie, którym PZPN płaci. Andrzej P |
| Zmieniony ( piątek, 09 października 2009 22:10 ) |
Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl