(ARTYKUŁ PONOWNIE AKTUALIZOWANY) W Wodzisławiu robią sobie jaja z nami. Są kłopoty z ustaleniem sposobu dystrybucji wejściówek na ten mecz. Nie ma gwarancji, że kupując bilet jego właściciel dostanie się na stadion. Generalnie mecze o puchar ekstraklasy to kpina z nas, kibiców. Narzucone rozgrywki, które niemal każdy ma gdzieś,
a kluby traktują jako grane z konieczności pojedynki towarzyskie. W jakich najczęściej sprawdza się tych zawodników, którzy w pojedynkach ligowych albo zawodzą, albo nie grają bo są za młodzi lub za mało doświadczeni. I tak jest aż do fazy finałowej.
Zainteresowanie tymi spotkaniami jest adekwatne do zaangażowania klubów w te rozgrywki. Czyli minimalne. Natomiast jak pokazało życie finał, to finał i jak się już do niego dotarło, to warto by ów puchar przytulić. Za wszelką cenę. Argumenty jakie wytoczono we Wrocławiu i Wodzisławiu to armaty najcięższego kalibru. Ireneusz Serwotka, prezio Odry, chłop z pezetpeenowskiego betonu uparł się, żeby mecz rozegrać w Wodzisławiu. Najwidoczniej facio doszedł do wniosku, ze ten puchar będzie stanowił jego najmocniejszą wizytówkę w piłkarskim CV. Szanse na wygraną we Wrocławiu ocenił na znikome, więc narobił boruty, byle tylko finał wiejskiego pucharu wylądował na prowincji. Jak widać wpływy PZPN-owskiego betonu są spore, gdyż ostatecznie ostatni mecz o to trofeum będzie rozegrany na wygwizdowie, na stadionie o kilka klas gorszym niż wrocławski, na murawie różniącej się od kartofliska tym, że na kartoflisku są ziemniaki, przy dużo mniejszej publice niż ta, która by się zameldowała we Wrocławiu. Tak dla przypomnienia: na wszystkich meczach o puchar wójta w Wodzisławiu było łącznie tylu widzów, co na jednej potyczce Śląsk - Wisła. Też o ten puchar.
Cóż, całe te rozgrywki to jakaś wiocha. Wcześniejsze lokalizacje finałów w Bełchatowie czy Grodzisku Wielkopolskim pokazują to dobitnie. Może więc lepiej, że buraczany puchar zostanie wręczony tam, gdzie jego miejsce. Choć tak po złości powinni go zawinąć zawodnicy Śląska.
Finał rozgrywek o puchar ekstraklasy zostanie rozegrany w Wodzisławiu w środę 13 maja o godzinie 20.00
Roman Zieliński
We wtorek po informacji o usytuowaniu imprezy w Wodzisławiu konsultowaliśmy się między sobą, czy jedziemy na finał, czy nie. Zdecydowana większość była na “w zasadzie tak”. Tyle, że jeśli już mamy zaliczyć ów mecz o bezsensowne trofeum, to na hura - czyli wszyscy. Jednak natychmiast zaczęły się koszmary, bo nie wiadomo co z wejściem na tragiczny stadion. Jeśli nam zaoferują 300 biletów, to jazda nie ma sensu. Piwko przestudiował regulamin śmiesznego pucharu i wynika z niego, że gospodarze muszą udostępnić kibicom gości 30 lub 50 procent miejsc na stadionie. Obiekt Odry oficjalnie jest zarejestrowany na 6620 widzów. Jak by nie patrzeć to 30 procent z tej ilości daje 2 tysiące. A co będzie, jeśli zaproponują umieścić owe dwa tauzeny na sektorze gości? Mają zamiar wpuszczać wszystkich jednym wejściem? Serwotka takie detale z pewnością ma gdzieś, jednak przypomnijmy, że na meczu ligowym 550 osób wchodziło na ten sektor przez ponad dwie godziny. Ostatni zaliczyli znaleźli się po odpowiedniej stronie płotu w 80 minucie meczu!!!
Ostateczna decyzja zapadnie dziś
Teraz łapcie się za brzuchy. Oto jaki dorobek organizacyjny ma klub Odra Wodzisław. Bierzemy pod lupę mecze o puchar grzmota w obecnym sezonie:
3 września 2008 Odra - Polonia Bytom. Widzów 1 500
19 listopada 2008 Odra - Górnik Zabrze. Widzów 1 200
25 listopada 2008 Odra - Ruch Chorzów. Widzów 300
24 marca 2009 Odra - Piast Gliwice. Widzów 300
21 kwietnia 2009 Odra - GKS Bełchatów. Widzów 1 200
Prawdę powiedziawszy mam całe te rozgrywki w nosie, ale gdybym miał się kierować chęcia popularyzacji rozgrywek to wolałbym wyznaczyć na rozegranie spotkania finałowego byle jakie miasto, byle nie Wodzisław. Choć nasz naczelny twierdzi, że akurat na finał, to się w Wodzisławiu zepną i przyjdzie zwykła, ligowa publika z tych “lepszych” spotkań.
Andrzej P
UWAGA: W związku z problemami jakie stwarza organizator z biletami na to spotkanie ostatecznie ich nie zamówiono. - Nie ma gwarancji, że ich zakup da możliwość wejścia na stadion!
Szczegóły na meczu z Amiką
</div>