Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Przypadek, czy wojna?

Oglądanie powtórki meczu Śląsk – Polonia Bytom daje sporo do myślenia. Czy gdyby zamiast Kazimierza Węgrzyna był inny gość komentatora, to czy podobnie jak w przypadku Kazia W. facet widziałby tylko złe zagrania Śląska?

Preferencje Kazia W. nie obchodzą mnie zupełnie. Tak jak kiedyś był kiepskim piłkarzem (jedyną zaletą były warunki fizyczne, bo wysoki to on jest), tak obecnie taki z niego komentator jak koziej dupy trąbka. Nic odkrywczego nie powie, bo horyzont wiedzy mało zasobny. Nie porwie ludzi tym jak mówi, gdyż ton i artykulacja dźwięków zupełnie jałowa. Jedyne interesujące rzeczy jakie może napomknąć to próba spojrzenia na sytuację okiem obrońcy (nie: piłkarza, lecz właśnie: obrońcy – przysłuchajcie się jego wywodom).

Dobra, nie znęcajmy się nad tym wirtuozem mikrofonu, bo nie jest on jedyną podobną „perełką” na dziennikarskim firmamencie.

Jednak nie tylko wypowiedzi Kazia sugerowały że Canal Plus jakby mało przychylnym okiem patrzy na mecz Śląska. O ile doping przed przerwą jak i po niej był porównywalny, to w telewizji dało się odczuć, że po zmianie stron jakoś cichszy jest. Czyżby ktoś poprzestawiał mikrofony? Albo elektronicznie wyciszył głos dobiegający z boiska? Tego nie wiemy.

Nie wiemy również, czy pokazanie w pomeczowych tzw. „przebitkach” (krótkie obrazki pokazujące różne sytuacje) gościa pożerającego kiełbasę czy flusia – ochroniarza z wąsiurem i przekrzywionym kaskiem to przypadek, czy świadome pokazanie stadionu Śląska w krzywym zwierciadle. Po spotkaniach innych drużyn z reguły w takich przebitkach pokazuje się dzieci ubrane w barwy klubowe, zbliżenia jakiś robiących wrażenie panienek. A nas pożeracza giętej jakiego można znaleźć na każdym stadionie i flusia z hanysowa (ochrona przyjeżdża na Oporoowską z Górnego Śląska).

Może się mylimy, może jesteśmy nadwrażliwi, ale teraz będziemy bacznie obserwować to, jak będzie w Canal Plus pokazywany Śląsk. Bo być może takie a nie inne ukazywanie zespołu z Wrocławia jest objawem początku wojenki C+ kontra Polsat.

Andrzej P.

Simon: Nie byłem w Warszawie na Groclinie ale mecz oglądałem w TV. Cały mecz było słychać drobną grupkę miejscowych (dało się wychwycić pojedyncze głosy). W pewnym momencie włączyło się głośne “jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra”, trwało 1-2 sekundy, następnie trzask w transmisji i z powrotem miejscowi. Wyglądało na wyłączenie mikrofonu, który znajdował się za blisko przyjezdnych.

PrzemekE: Jest też początkiem walki o prawa do transmisji Ekstraklasy, bo Polsat na pewno ma ambicje by ja pokazywać, a i stać ich na to.

PS. Wieczorem podano informację, że powstaje kanał Polsat Futbol. Czyżby się można dopatrywać związku?