Kapitalny wywiad Tomasza Hajty. Wkurzył się chłop, bo wraz z innymi zawodnikami LKS-u został oszukany. I to w
dwójnasób. Na skutek oszustwa i matactw stracił mnóstwo kasy, którą już sobie w myślach dodał. W takich momentach nerwy puszczają i w naszym politycznie poprawnym świecie ludzie zaczynają mówić co tak naprawdę myślą. Taki jest ten wywiad, który pokazuje inną twarz futbolu. Polecamy: http://www.weszlo.com/news/3366
Adrian: Jak się czyta wywiad Hajty, który wygląda na rzetelny (poparty konkretnymi informacjami – daty, nazwiska, stanowiska, relacje etc) to, aż człowieka nosi. (…) Na dodatek ceny biletów… To wpływa na poziom naszej ligi, bo nie oszukujmy się, że spora część ludzi (w tym ja) przychodzi dla atmosfery, pobawienia się w doping, uczestniczenia w naprawdę fajnej i ważnej dla wielu zabawie, a nie oglądania meczów, które dość często wyglądają jak gra w dziada na wiejskim festynie. Wszystko wskazuje, że kolejny raz wszystkim, którzy są za sterami całej machiny odbija sodówa i przychodzi czas na zbieranie kasy. Tylko czekać jak przyjdzie rozczarowanie, 2000 ludzi na trybunach i budowaniem na nowo klimatu dla piłki. A to potrwa długo, bo święta zasada w handlu mówi, że taniej i łatwiej utrzymać klienta niż zdobyć nowego. Zwłaszcza takiego, który raz się już zraził. Winni zawsze się znajdą – w GW już tylko czekają, żeby napisać jak to kibole wszystko zepsuli.
Fanatyk z Księża: Gdyby tak kibice nie przyszli na jeden z meczów jako forma bojkotu cen biletów na Oporowską?
red: Seznowym piknikom tego się raczej nie da wytłumaczyć.
Bofh: Kiedy uczono mnie, że doping na Oporowskiej nie polega na śpiewaniu o pewnej czynności seksualnej z PZPN, to zrozumiałem, że tak ma być. I nie dla innych – obcych, się na stadion przychodzi. I nie było tego w repertuarze (wręcz innym się zwracało uwagę). Ale mimo siwych paru włosów, patrząc na ten burdel, czytając między innymi takie wywiady, aż się chce umieścić w repertuarze “….. PZPN”.
pele: Postawa Łks-iaków godna podziwu, że tak walczą do końca. Nie wiem czy za jakiś czas nie odwali coś jakiemuś działaczowi z pzpn-u i nie wykluczy Śląska bo np. nie podobaja mu się buty Rysia Tarasiewicza. Niepoczytalni są nieobliczalni.