Powaliło wszystkich. Niedługo żeby zrobić cokolwiek (wybrać trenera, powiększyć cycki Dodzie) trzeba będzie uzyskać akceptację społeczną. Dla wszystkiego. Teraz jednym z modniejszych tematów jest "czy akceptujesz działania PZPN" oraz "kto powinien zostać selekcjonerem reprezentacji narodowej". Nadawane są programy podczas których widzowie (słuchacze) ślą SMS-y na tak postawione pytania. Ośrodki badań publicznych robią na ten temat ankiety. W zasadzie nie ma się czemu dziwić, skoro najpoważniejsi politycy zaczynają dzień od analiz tak zwanych "słupków poparcia". Staliśmy się społeczeństwem debili. Nie jest ważne co należy robić z programem energetyki jądrowej, tylko co ludzie sadzą o wprowadzaniu tych technologii. A że wypowiadający się nie maja zielonego pojęcia nie tylko o elektrowniach atomowych, ale nawet o produkcji czy przesyłce prądu, to już ankieterów zupełnie nie obchodzi. Prawda historii Rację miał Marszałek Piłsudski, który demokrację obśmiewał. Rację miał Hitler, który w "Mein Kampf" udowadniał, że ciała kolegialne nadają się do pitolenia głupot i w swoim manifeście zapowiedział ich natychmiastową likwidację po dojściu do władzy. Co zresztą uczynił. Obecnie demokracja staje się systemem idiotów. Z 1000 przypadkowych ludzi zapytanych o cokolwiek ilu ma pojęcie o temacie na który się wypowiada? O futbolu w Polsce wypowiadają się obecnie wszyscy. Stowarzyszenie koniec.PZPN zakłada człowiek, który uważa się za kibica… Bayernu Monachium. Dziennikarz nie zadał pytania, na ilu meczach tegoż Bayernu był i czy przypadkiem określenie "sympatyk medialny" lepiej nie określa jego stosunku do bawarskiego klubu. PZPN-u nie lubię. Jeszcze bardziej śmierdzi mi siedząca na uboczu zamieszania Ekstraklasa SA. Grzegorz Lato udowadnia na każdym kroku, że Nikodem Dyzma przy nim to człek nader kompetentny. Ale po co się pytać "czy PZPN jest dobry?" ludzi, którzy nigdy w życiu nie byli na żadnym stadionie? UWAGA: Nie "nie byli na żadnym meczu", lecz "nie byli na żadnym stadionie". Bo przecież na jakiś stadion można sobie pójść wieczorem na spacer. Światem zamiast argumentów zaczynają rządzić słupki poparcia. Głos zakazanego generała W myśl maksymy twierdzącej, że "większość ma rację" gówno musi być smaczne. Miliony much nie mogą się mylić. Albo coś mniej obrzydliwego: lepiej wojsko poprowadzi generał niż pięciu kucharzy, chociaż gdyby się odbyło głosowanie jak to wojsko poprowadzić, to kucharze generała przegłosują. No, ale ostatniego zdania znać nie można. Bo to cytat z "Mein Kampf". Roman Zieliński
A tak z nieco innej beczki. Wyciągnięte z blogu Ryszarda Czarneckiego: "Jeden z członków władz PZPN ostatnio biegał nago po hotelu "Sheraton", gdzie odbywają się zwykle posiedzenia zarządu związku. Każdemu robi się gorąco, jak ogląda się to, co się dzieje z polską piłką, ale to jeszcze nie powód, aby latać na golasa. Cóż, niektórym został tylko ekshibicjonizm."
|