Artykuły · FanSlask / fanslask.aha.pl

Powiesić Piwka, rozstrzelać Zielińskiego

Kiedy „Fanatik”, który jest odpowiedzialny za techniczną stronę Fana postanowił się pozbyć z naszego portalu wszelkich komentarzy byłem na niego trochę zły. Tłumaczył się lenistwem. Nie chciało mu się usuwać postów. Tych znieważających Śląsk, ludzi związanych z klubem, postów głupkowatych, nadawanych w miastach w których Śląska się nie lubi…

Prawdę powiedziawszy sam nie będąc internautą nie wiedziałem, o co Fanatikowi tak naprawdę chodzi.
Obecnie się przepoczwarzam. Z internetowego abnegata powoli staję się zwykłym internetowcem. Nadrabiam wirtualne zaległości i zaczynam wdrażać się w świat cybernetycznej przestrzeni.
Dzisiejszy ranek był trudny. Wczoraj odbyłem rozmowę o artykule, czy raczej o artykułach o wrocławskim dyrektorze do spraw społecznych, Michale Janickim. A raczej o głosach jakie dochodzą PO tych artykułach. Zatem rankiem zasiadłem wreszcie do strony, na której został opublikowany artykuł pokazujący Janickiego od lepszej strony. Sam artykuł już znałem, lecz teraz wczytałem się w komentarze.
Powiem tak: ubaw miałem nieziemski. Im bardziej wgłębiałem się w treści, tym polewka większa. Kilku komentatorów faktycznie posiada spory zakres wiedzy. Jednak kierunek w którym dyskusja poszła przyczynił się do tego, że moja wredna morda nie mogła się powstrzymać od ciągłego uśmiechu.
Artykuł traktował o Janickim. Rozmowa na Fanie, która też jest komentowana przez internautów, także dotyczy Janickiego. Tymczasem najwięcej miejsca w komentarzach poświęconych jest… Piwce. A potem mnie. Jaki to Piwko dla Janickiego dobry, jaki to Zieliński głupi.
Piwko okazał się niedorobionym kolarzem ze sklepu liżącym dupę byle administratorowi, ponadto załatwił sobie fuchę w Śląsku. Ja jestem oderwany od żłoba, przez to frustrat. Brakowało jeszcze tylko haseł typu „Piwko na szubienicę, Zielińskiego rozstrzelać” lub odwrotnie.
Jedyną pozytywną rzeczą w moim skołatanym mózgu (o ile takowy jeszcze posiadam) jest to, że obecnie już wiem o co chodziło Fanatikowi, kiedy zlikwidował komentarze na Fanie.
Teraz stwierdzę coś, co w zasadzie zostało wyartykułowane przez jednego z komentatorów: jak macie jakikolwiek problem, czy to do mnie, czy do Piwki, to znaleźć nas na meczu nie stanowi żadnego problemu. Zwłaszcza ja mam teraz przy okazji meczu znacznie więcej czasu, bo aktualnie Piwko wziął na siebie obowiązki i to on załatwia większość problemów z jakimi WY się borykacie.
Pozwolę sobie też na jedną, osobistą uwagę. Do kolegi, który opisał swój nick* (chyba tak to się nazywa) RASTAmann. Stwierdzenie, że za takim  identyfikatorem nic się nie kryje, jest nadużyciem. Lub niewiedzą.
Już to tłumaczę: A dlaczego nie zrobiłeś sobie wpisu (nicka?*) „Arka Gdynia” „pędruś”, „ślicznotka” czy „politechnik”? To ci odpowiem: bo nie jesteś ideologicznie związany z Arką, nie jesteś przywiązany do ruchu pedalskiego i nie jesteś młodą dziewuchą za którą chłopaki się oglądają śliniąc na samą myśl, że może się coś wydarzy. Nie jesteś też jednym z tych studencików, którzy uważają, że są lepsi od innych studentów tylko dlatego, że reszta to słuchacze na uniwerku.
W każdym z nas coś drzemie i właśnie takie nicki (?*) często wiele mówią o nas samych. Pogadaj na ten temat z pierwszym lepszym psychologiem. Ja kiedyś posłuchałem na ten temat wykładu jednego z większych autorytetów psychiatrii w Polsce, Tomasza Pissa. Wiele dowiedziałem się podprogowości ludzkich zachowań i podświadomym samookreślaniu się. Dziwi mnie to, że Ty chcesz komentować rzeczywistość, skoro nie wiesz o takiej właśnie ludzkiej przypadłości.
Roman Zieliński
* jak stwierdziłem na początku artykułu, jestem internetowym nuworyszem, zatem nie mam pojęcia, czy faktycznie owe „identyfikatory” to nicki, stąd owe znaki zapytania.
PS. Za 48 godzin wyjazd do Wodzisławia. Ilu autorów postów na nim będzie? Ilu było w Bełchatowie, gdy zginął Rolik? Ilu było ostatnio w Białymstoku, albo wcześniej w Czermnie? Gdy nie potrafimy inaczej, to właśnie tak się buduje wielkość klubu.

				</div>