Dziś wybuchła „afera hazardowa”. W polityce wrze, bo materiały jakie się ukazały biją w partię rządzącą. Jak zwykle w polityce chodzi o wpływy i pieniądze, a smród będzie się ciągnął aż do następnej afery. Nie wiadomo, czy smród będzie krążył wokół Śląska.
Dlaczego? Tak się składa, że afera bije w naszą ulubioną partię, czyli w Platformę Obywatelską. Tymczasem z tą opcją polityczną kojarzony jest Śląsk. Dlaczego? Odpowiedź jest krótka: Grzegorz Schetyna. A i Rafał Dutkiewicz który „sprzedawał” Śląsk najpierw Drzymale, a potem Solorzowi był długo kojarzony z tą formacją polityczną, wszakże to Platforma wystawiła go jako swojego kandydata gdy żegnano nieudacznika Huskowskiego (też z Platformy), pełniącego obowiązki prezydenta Wrocławia po Zdrojewskim (Platforma). Ponadto Śląsk jest kojarzony z Ryszardem Sobiesiakiem. Czyli Ryśkiem S. Który rozmawiał z szefem klubu parlamentarnego Platformy Zbigniewem C, i ministrem sporty Mirosławem D. (jak to powiedział minister sprawiedliwości Andrzej Czuma). W aferze pojawia się również tajemniczy Grzesiek, którego szef konkurencyjnej partii rozszyfrował jako Grzegorza Schetynę. Ryszard Sobiesiak miał bardzo dużo do powiedzenia w Śląsku w końcówce lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i na samym początku obecnego stulecia. Wówczas przez pewien czas był nawet prezesem klubu. Był obecny już tylko jako sponsor w Śląsku również wówczas gdy ten został przejęty przez Schetynę (PO). Wcześniej w na przełomie lat 70. i 80. XX wieku Ryszard Sobiesiak był szybkim i zdecydowanym obrońcą Śląska. Później zajął się tworzeniem sieci kasyn w Polsce. Jako człowiek – wesoły i z niesamowitym poczuciem humoru. Jako biznesmen na jest pewno skuteczny. Nie nam orzekać, czy afera hazardowa jest faktycznie aferą, czy zwykłem lobbingiem. Ale wśród ludu pozostanie aferą, będzie także kojarzona ze Śląskiem. Roman Zieliński