No to wszystko jasne. Nasz warszawski szpieg dotarł do informacji, że na Konwiktorskiej nikt nawet nie rozważa na
poważnie możliwości wpuszczenia kibiców Śląska na mecz Groclin – WKS. O tym, że robione są ruchy pozorne wiedzieliśmy od dawna, teraz mamy pewność, że pitolenie o „przemyśleniu wszystkich ewentualności” i „zrobieniu co tylko możliwe” jest zwykłym gadaniem obliczonym na pozytywny odbiór. A prywatne rozmowy działaczy Groclinu z decydentami nie dają nam najmniejszej szansy, by na legalu wejść na stadion.
Z uwagi na pismo z Białegostoku, informujące o zezwoleniu na grę Jagielloni u siebie bez fanów przyjezdnych, pierwszym naszym oficjalnym wyjazdem będzie pojedynek w Gdańsku. W ostatni weekend wakacji. O ciekawszej inauguracji wyjazdowej trudno było marzyć.
RZ